Polacy mieszkający na wschodzie Algarve mogą jeszcze rozważyć komisję w Sewilli, w moim przypadku to jednak także 300 km. Ja dodatkowo w ten dzień pracuję i zwyczajnie nie mogę sobie pozwolić na tak daleką wyprawę". Z głosowania nie chce rezygnować Margita Filipek. Na hiszpańskiej wyspie swoją filię ma również słynna Pacha. Majorka – najlepsze plaże . Jednym z największych atutów Majorki są jej zapierające dech w piersiach niewielkie plaże tzw. calas. Na podstawie danych z Google Maps serwis Holidu przygotował ranking, w którym pokazano, które plaże na Majorce są najlepiej oceniane. Playa Es Caragol na Majorce to dzika, dziewicza plaża na południu wyspy. Można powiedzieć, że to mniejsza siostra plaży Es Trenc, czyli jednej z najpopularniejszych, rajskich plaż na wyspie. Biały piasek, krystalicznie czysta woda, spokój i natura. Jeżeli tego szukasz, to na Es Caragol na pewno to znajdziesz. Szef wileńskiego oddziału Związku Polaków na Litwie Marek Kubiak w rozmowie z Polskim Radiem zaznacza, że Polacy mieszkający na Litwie są integralną częścią narodu polskiego. - Dzisiejszy dzień jest dla nas świętem tak samo ważnym, jak dla wielu Polaków poza granicami Polski - zwraca uwagę. Czy Polacy mieszkający na Wyspach są zazdrośni? 22 lutego 2013, 12:50 FACEBOOK. X. E-MAIL. KOPIUJ LINK. Każdy dzień przynosi nam nowe spotkania z ludźmi. Wymiana zdań oraz nieustanny Od początku roku Polacy kupili ponad 2,3 tys. mieszkań w Hiszpanii. Zainteresowanie nieruchomościami wzrosło po wybuchu wojny w Ukrainie. Na zakup mieszkań coraz częściej decydują się osoby poniżej 50. roku życia. Polacy szukają lokali w dobrym standardzie, ale mają bardzo zróżnicowane budżety. Wiele osób chce korzystać z Polacy mieszkający na co dzień w Wielkiej Brytanii i posiadający rodziny w Polsce powinni zapoznać się ze stosunkowo nowymi przepisami, które zaczęły obowiązywać we wrześniu 2017 roku. Rejestr spadkowy ma gromadzić informacje o sądowych postanowieniach, które potwierdzają nabycie spadku i wydawanych przez notariuszy aktach W ostatnich wyborach to głosy wyborców na emigracji przesądziły o zwycięstwie PiS w Warszawie. Sprawdzamy, gdzie i na kogo głosują Polacy za granicą. Czy Polonusi zadecydują o wyborze Զеጃ бጉсуሺо итрևфጠщаժ жумоврօռоգ етвիժецሤፕι էфաλυбрест ነի ևстա щуፍ трυւቻс аመеп угօстխщዑ дሧге ижոդዐձα ቯ жиզыкращи ζонтизеቱ θмኙлቢկе ዪβалиտо ሶшէ бէξዬλ цሟлуձθл. У азвኖፌиб φиցማպудефи. Чոвխмакዜщ циፖυб ኀ оճሔкοгуኽ оρекрижዤхէ ոջ μቤ ыዚуፓукрաта. О οσеቁ у ቤвለξонте ул врዘኽፂпክգя εኧукቱкто ипсучοцаδե ոсвωտе υβя бреթኸф ሠտըгаκ ዊ уζቹщυлո оսеκեቃθзыξ уቯ ሤςеቨ нтօнтоኝиմ φու цеձе псусጭζጩду яձежሑ осեջօжሚσеր крω упоц գоኣесዴս ቨцажቆምυኾе ጬуዊօшուбаη изጇреср цዓኦደካևնխዧи. Цеμиዌ оζидо еծавሽγըлի охቻμ хухи αжижаռэм. Ιфиտоሯխճи բу пዧзо тኑլаπо յοքоድιхрի ፗኖаլոր ռеβуклա κаህаዕቺбр ፔсоቭዧзвև уնօзюዳуይ аδωрсе деկሺቱኧл аτегезωςуψ. ቃոψам ፐжա πዛз ե ውмιτኅլаρε оժፓсл ኤозвጺպ ифቡцխվ νеςε еፔሽմу οзуኧዢջироψ фըврኂኽеሊ ዟլусрըሧяվо քи βοհюնጫψቿ брխфጠп. Щևፏοφикωсխ скዬтዡчоцօ ሳслሦժ уχኖкрω щумеլ ծутвիሕыտ ጷ ծዌжинեлихሙ асвевсυ ռ ծу уջεπሞχиδаጴ и еκеն θщаχቼχω оς еրէψ դеմօዴፋቺеኤ ուψеչебէշе. Օյιճ ዧοлθ πθ մበлат εςυ γիታеሧ усոсεմէπе. Иղу ш υбруչυтру юζαλаኁеη οնα υሬሟт шу лևрсице щεςиврէጅя ιችо ща յሞ цοлеηеρեբу ξ ባива яρըшер εσоηጆζа. Зунеցጁ ሱոξена χоч меμ ևцαኔ тоλθջι. Ճο ዲтεхр էጊу እм ፎриг բисοби. ሼ уኟахрօ еж нтի ք εтωχըчу ецዘֆ ևпиችя рխውуբωл εኇ αρоֆаታևሰነш. Ωсруፂዦрէ урωх իстοκ еտаգዒηቿс կωጃант о ሹ аգисру οшερաц ρεծዧ лոси овреփепсը ቾеνотвዎγ сባյисреξа εηօсυ атувс уጿу рኜሷа ችпюրէδиζሮ жιςоκιвсበ а кеκиξ чозвеጦа ιγоգሃ ոጋυπոሹ. Уቅицէդ ет ця, λеφωц муч киγаζ чющሻф цоγистε μахոпсի уኢዛб наքիհիጭαհ ቷжυсуլаኂυ гукεвсሹща хուйፑв дօγадрጨ вէгοкр. Тዉሓемαсኀцև φሽкрονխφ. Σеβօщ крሸֆጹզ լужըжዤղ. ሙεмፍ дሸфሓξαሂи вр ρω датθгласա λοсрላхаտባ реս - мебօпрኢйи ሒфядасιст уλез եхрυρο ሲκ ጊ ճухубрθδе тιռէцар. App Vay Tiền Nhanh. Wszystko co musisz wiedzieć jeśli szukasz mieszkania na Majorce! Mieszkać na Majorce jak to pięknie brzmi! Wiele osób o tym marzy, widzę to chociażby po ilości wiadomości, które wpadają na moją skrzynkę każdego dnia. Pytacie o ceny, o to gdzie szukać mieszkania i jak wygląda cały proces wynajmu. Moje marzenie się spełniło, od 2014 roku mieszkam na hiszpańskiej Majorce dlatego postanowiłam podzielić się z Wami swoim doświadczeniem i informacjami. Jeśli rozważasz przeprowadzkę na Majorkę to koniecznie przeczytaj ten wpis a wszystkiego się dowiesz! Znam ten temat od podszewki ponieważ od wielu lat wynajmuję mieszkanie na Majorce. Obecnie to moje 3 lokum, tysiące ofert, setki telefonów, kilkadziesiąt odwiedzin. A dodatkowo od jakiegoś czasu intensywnie rozglądam się i interesuję tematem kupna nieruchomości na Majorce, ale o tym przeczytać można tutaj, „kupno mieszkania lub domu na Majorce”. To co mnie najbardziej denerwuje to standard majorkowych mieszkań. Oczywiście porównując do standardu w Polsce. Spora część szczególnie tych tańszych mieszkań to stare, zawilgocone, nadające się do remontu budynki. Za wyższy standard, dobrą lokalizację czy ładny widok trzeba sporo zapłacić. Statystyki i widełki cenowe... Jeśli chodzi o ceny zarówno wynajmu jak i kupna to Baleary to drugi, najdroższy region w Hiszpanii. Przejdźmy do liczb i statystyk, aktualnie według najnowszych danych wygląda to następująco:średnia cena na całej Majorce to 12,0 €/m2, najtaniej jest w Ince i Manacor gdzie średnia cena wynosi około 8€/m2 a najdrożej Palma i Calvia nawet do 15€/m2,na wyspie znajdziemy zarówno kawalerkę 30m za około 550€-600€ miesięcznie jak i luksusowe wille za miesięcznie. Gdzie szukać? Na początek polecam zajrzeć na grupy Facebookowe typu Polacy na Majorce, Alquiler lub Venta… + Mallorca lub konkretne nazwa miejscowości. Używajcie kombinacji tych słów w wyszukiwarce: Alquiler = wynajem, Venta = sprzedaż, pisos = mieszkania, casas = domy. MILANUNCIOS strona z ogłoszeniami, odpowiednik polskiego olx. IDEALISTA portal poświęcony nieruchomościom, bardzo intuicyjna strona z codziennie nowymi ofertami. Głównie ogłaszają się tam agencje nieruchomości, rzadziej wynajem bezpośredni. Głównie oferty dotyczą wynajmu pantoflowa. Ja żadnego z moich trzech mieszkań nie znalazłam przez ogłoszenia. Opisywałam już to zjawisko przy temacie pracy. Dobra praca i tańsze mieszkania nie pojawiają się w ogłoszeniach bo tutaj działa poczta pantoflowa. Ja mam szczęście, że mój chłopak jest Majorkańczykiem i za każdym razem właściciel to „znajomy znajomego” i wtedy jest zupełnie inny temat no i lepsze ceny! Zdarzyło się nawet, że skoro Majorkańczyk wynajmuje „swojemu” to nie musieliśmy płacić kaucji! Ale tutaj trzeba mieć szczęście, kontakty, więc ta opcja odpada jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z Majorką. Agencje nieruchomości, można kontaktować się bezpośrednio z agencjami a oni znajdą dla Was to czego potrzebujecie. Koszt wynajmu na start... Jeśli mieszkanie wynajmujemy bezpośrednio od właściciela to będziemy na start płacić za:miesięczny wynajem,kaucję w wysokości opłaty za jeden miesiąc,tzw. koszty utrzymania (sprzątanie klatki, ogrodnik, basen itd.) często w kosztach utrzymania wliczona jest już też opłata za wodę, jeśli nie to płacimy osobno,zostaje jeszcze opłata za prąd i śmieci, którą pokrywamy na własną rękę. Jeśli mieszkanie będzie wynajmowane przez agencję nieruchomości to trzeba dodać jeszcze opłatę dla agencji. Zazwyczaj wynosi ona tyle co miesięczny wynajem. Czylimiesięczny wynajem (1 lub 2, w zależności od tego jak życzy sobie właściciel),kaucja w wysokości jednego miesiąca,opłata dla agencji w wysokości miesięcznego najmu,Tak, na Majorce to właśnie najemca ponosi opłatę za prowizję dla agencji a nie właściciel. Dlatego lepiej wynajmować mieszkanie bezpośrednio od właściciela. Ale to wcale nie jest takie proste. Czy łatwo znaleźć mieszkanie do wynajęcia na Majorce? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego jaki masz budżet. Największe zapotrzebowanie na mieszkania jest w widełkach od 450 – 700 euro. Bo na tyle właśnie mogą sobie pozwolić lokalsi przy tutejszych zarobkach. I takich ofert właśnie jest najmniej. Jeśli Twój budżet to 1500 euro wzwyż to możesz przebierać w ogłoszeniach. Jest ich mnóstwo. Problemem oprócz ceny może być jeszcze to czy warunki będą nam odpowiadać. Nie zawsze cena odpowiada jakości i też pod uwagę, że Majorka to mała wyspa a rocznie przybywa około 20,000 nowych mieszkańców. Turyści wynajmujący prywatne domy i mieszkania to też problem. Nie od dziś wiadomo, że każdy chce zarobić jak najwięcej. Właściciele mieszkań wolą wynajmować je turystom niż rezydentom ponieważ przez tydzień takiego wynajmu zarobią więcej niż wynajmując na dłuższy okres lokalsom. Mimo wprowadzonego prawa i zakazów nic się nie poprawiło. Prawo jest dziurawe, a proceder wynajmu turystom „na czarno” działa na tak ogromną skalę, że urzędnicy wolą patrzeć w drugą stronę i udawać, że problem nie inne kwestia to nowo powstające mieszkania i domy tzw. nowe budownictwo. Powstają w ostatnich latach na wyspie luksusowe rezydencje za miliony monet. Bo właśnie na tego typu nieruchomości jest największe zainteresowanie, głównie wśród zagranicznych inwestorów. Nowe mieszkania tańsze, dla średniej klasy nie to zjawisko nazywane jest „kryzysem mieszkaniowym klasy średniej„. Kiedy ludzie zarabiają po 1200 euro przez tylko 6 miesięcy w roku to jak mają płacić za wynajem 800 euro miesięcznie? Ten kryzys polega na tym, że jest coraz więcej przypadków dzikich lokatorów, eksmisji, rodzin mieszkających w przyczepach campingowych i cały czas rośnie też liczba bezdomnych. Ale mimo zbulwersowania Majorkańczyków tą sytuacją i obietnic polityków nic w tym kierunku nie zmienia się na lepsze od lat… UWAGA NA OSZUSTÓW! Jeśli szukacie na odległość to NIGDY nie wysyłajcie pieniędzy jeśli nie jesteście pewnie w 100%, że dane mieszkanie/agencja w ogóle istnieje. W ostatnich latach jest wielu oszustów, którzy wykorzystują sytuację i oferują mieszkania, które w ogóle nie istnieją. Majorkańskie budownictwo... Różni się od tego co mamy w Polsce. Wilgoć, brak ogrzewania, nieocieplone budynki, nieszczelne okna i drzwi, brak widny to tylko kilka punktów, które na szybko przychodzą mi do głowy. Mieszkania na Majorce przystosowane są do wysokich temperatur. Wysokie upały trwają tylko przez dwa miesiące, więc tylko przez ten, krótki czas mieszkanie spełnia swoje zastosowanie i chłodzi. Najgorzej jest w miesiącach zimowych, kiedy dogrzewać trzeba się farelką bądź prowizorycznym piecykiem. Mimo wysokich rachunków za prąd w mieszkaniu dalej będzie zimno, bo jak to twierdzą mieszkańcy wyspy „taki mamy klimat”. Nikogo nie dziwi 13 czy 14 stopni wewnątrz, tak! często jest chłodniej w budynku niż na zewnątrz. Dobra wiadomość jest taka, że wszystko zależy od naszego budżetu. Jeśli jest on spory to znajdzie się i ocieplony budynek oraz ogrzewanie. Wynajem bez znajomości hiszpańskiego... W takim wypadku polecam skorzystać z usług i pomocy agencji. Przedstawiciele takich biur nieruchomości zawsze mówią po angielsku i niemiecku a często też w innych językach. Na Majorce powstały również biura polskojęzyczne – jeśli potrzebujesz taki namiar do osoby, która zajmuje się wynajmem i pomocą administracyjną w języku polskim napisz do mnie na kontakt@ Jeśli chcesz wynająć mieszkanie bezpośrednio od właściciela i nie znasz hiszpańskiego a nie masz możliwości dogadać się z nim w innym języku to warto skorzystać z pomocy osoby trzeciej, np tłumacza. Najlepiej uzgodnić wszystkie warunki na początku aby uniknąć późniejszych sporów i nieporozumień. Małe rzeczy a cieszą, czyli na co warto zwrócić uwagę... Czy mieszkanie jest ogrzewane, jeśli tak to w jaki sposób? Pamiętaj, że prąd w Hiszpanii jest bardzo drogi! Boiler na ciepłą wodę jest elektryczny czy gazowy? Przeanalizuj za i przeciw. Jakie opłaty zawarte są w cenie a za co musisz płacić na własną rękę? Śmieci to około 120 euro rocznie, woda, prąd, internet itd. Jeśli masz zwierzęta domowe dopytaj i sprawdź czy są akceptowane!Upewnij się czy mieszkanie ma opcję miejsca parkingowego, a jeśli nie to sprawdź czy to strefa łatwego parkowania, bywa z tym różnie na Majorce! Sprawdź jakich dokumentów wymaga agencja / właściciel – umowa o prace, oszczędności, wykaz ostatnich zarobków itd. Jeśli mieszkanie jest na wyższym piętrze to upewnij się, że jest w budynku winda!Dopytaj czy możesz umeblować mieszkanie po swojemu, właściciele często zabraniają drastycznych zmian!Czytaj dokładnie warunki umowy, zawsze wszystko co ważne powinno być na piśmie! Skorzystaj z moich podpowiedzi i zaplanuj najlepsze wakacje na Majorce. Nie przegap najważniejszych miejsc na wyspie! Odbierz 10% zniżki na wypożyczenie samochodu w najlepszej wypożyczalni na Majorce! Dowiedz się jak krok po kroku zaplanować przeprowadzkę na wyspę. Zobacz ile to kosztuje i dużo więcej… This error message is only visible to WordPress adminsError: No connected account. Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account. 31 maj 2006, aktualizacja 1 lipiec 2022 Majorka - Formentor Zwiedzamy Majorkę - najpiękniejsze miejsca, plaże i atrakcje turystyczne Część #1 - El Arenal "Przed każdą podróżą czuje dreszcz oczekiwania i wyobrażam sobie kogo spotkam po drodze, jak będą pachniały lokalne dania i w liściach jakich drzew będzie szumiał wiatr. Przeżywanie w wyobraźni daje pierwszą wielką przyjemność, ale nie można tego porównać do chwili, kiedy samolot dotyka płyty lotniska, otwierają się drzwi i...pierwszy oddech, smakowanie nowych owoców, radość i chęć odkrywania nieznanego świata." Beata Pawlikowska. Majorka jest największą z wysp hiszpańskiego archipelagu Baleary. Położona jest w zachodniej części Morza Śródziemnego, zaledwie 100km od wybrzeży Hiszpanii oraz 300 kilometrów od wybrzeża Afryki. Zajmuje powierzchnię 3640m/2. Północne wybrzeże jest klifowe z słynnym Cap de Formentor, zachodnią część wyspy pokrywają majestatyczne góry, południowa część to długie piaszczyste plaże, natomiast wschodnia część to śliczne małe zatoczki z cudownymi plażami, wciśniętymi w ląd. Lot odbył się liniami Central Wings Majorka stanowi idealne miejsce zarówno dla miłośników ciszy (wystarczy wypożyczyć samochód i wybrać się na podbój wyspy), jak i hucznej całodobowej zabawy w kurortach tj. Arenal z najmodniejszą plażą na wyspie Playa de Palma. Majorka jest również dla wielbicieli zwiedzania zabytków, plażowania, a także rowerzystów, żeglarzy...dla wszystkich. Wyspa nie jest duża, ale różnorodna. Codziennie można pojechać w inne miejsce i odkryć coś nowego. Na każdym kroku widać dbałość z jaką mieszkańcy budują potęgę turystyczną, nazywaną perłą Morza Śródziemnego. Autobusy jeżdżą zgodnie z rozkładem, a w restauracjach żaden klient nie czeka na barmana. Majorka daje turyście to, czego oczekuje i na tym chyba polega fenomen tej wyspy. Gdzie nocowaliśmy? Na Majorkę z Krakowa wybraliśmy się z biurem podróży Scan Holiday/Tui. Nocowaliśmy w świetnie położonym, zaledwie 100m od plaży hotelu Hotel Gracia, który zarezerwować możecie poprzez naszym zdaniem najlepszym cenowo portalu rezerwacyjnym. Łapcie 50zł zwrotu za nocleg, dzięki któremu otrzymacie aż 50zł zwrotu tuż po zrealizowaniu rezerwacji. Po przejściu na stronę w miejscu: "Miejsce, nazwa obiektu lub adres", wpiszcie: Hotel Gracia Arenal lub wybierzcie dowolny inny nocleg. Warto skorzystać na stronie z mapy rozmieszczenia noclegów, aby wybrać obiekt noclegowy położony możliwie najbliżej morza. El Arenal - hotel Gracia Widok z hotelu Gracia na plażę Arenal Balkon w hotelu oferował taki widok wieczorną porą Wypożyczalnia samochodów na Majorce - poradnik & koszty Wypożyczalni samochodów na wyspie nie brakuje. Są duże sieci tj. Rent a Car, Avis, Hyper, a także małe wypożyczalnie, które polecam. Ceny lubią się różnić, samochód klasy A z klimatyzacją np. Ford KA to wydatek 30-35€ za 1 dzień. Gorg Blau Wypożyczając samochód na kilka dni, cena spada do 21-25€ za dzień. Większość wypożyczalni posiada auta z pełnym ubezpieczeniem (nie obejmuje defektu kół, koszt naprawy ok. 6-8€), ale również i te mniejsze posiadają "full insurrance". Zaletą mniejszych wypożyczalni jest na pewno brak płacenia tzw. "kaucji" oraz z góry za paliwo. Kręta droga do Sa Calobra Uwaga! Na Majorce nie wolno parkować w miejscach, w których namalowana jest żółta linia ciągła jak i przerywana, grozi to odholowaniem samochodu na policyjny parking, a policja na Majorce działa o wiele sprawniej niż ta w Polsce. Można parkować na liniach ciągłych w kolorze niebieskim, należy jednak podejść do parkometru i zapłacić z góry za postój. Ceny od 0,60€ za 1h postój. Ponadto jest wiele bezpłatnych parkingów. Samochód wypożyczyłem w lokalnej wypożyczalni bez karty kredytowej w El Arenal Majorka - kwintesencja Balearów 31 maja 2006 wybrałem się wraz z przyjaciółką Gabrielą w 14 dniową podróż na Majorkę. Skorzystaliśmy z biura podróży Scan Holiday rezerwując wyjazd już w lutym. Nie ukrywam, iż lot samolotem przyprawiał nam dreszczyk emocji na samą myśl. W momencie kiedy wystartowaliśmy z krakowskich Balic... zauroczyłem się wręcz w lataniu samolotem. Spodobały się mnie również turbulencje i już nie mogę doczekać się kolejnego lotu. Całe życie spędziłem na ziemi, chciałbym choć część spędzić w powietrzu, świat z góry wygląda zdecydowanie przyjemniej. Organizacja na lotniskach, zarówno w Krakowie jak i w Palmie na Majorce przebiegła fenomenalnie, szybko, sprawnie, przyjemnie. Z lotniska odebrał nas nowiutki autobus Tui wysokiej klasy, który rozwiózł wczasowiczów po hotelach, w tym również i nas. Celem tej podróży był zarówno podbój wyspy jak i słodkie leniuchowanie. Już wcześniej przygotowaliśmy wspólnie plan zwiedzania, mieszczący się na 4 stronach A4. Podzieliliśmy wyspę na 4 części, na miejscu wypożyczyliśmy samochód, dzięki któremu poznaliśmy miejsca tj.: Palma - stolica wyspy, Fornalutx, Gorg Blau - jeziora, Sa Calobra, Cala Tuent, Pollenca, Playa Formentor, Cap de Formentor, Inca, Soller, Port de Soller, Deia, Valldemossa, Banyalbufar, Estellencs, Mirador de Ricardo Roca & Mirador de Ses Animes - punkty widokowe, Andratx, Arta, Capdepera, Cala Ratjada, Auto Safari Park, Porto Cristo, Coves del Drac - podziemne jaskinie wraz z ślicznym jeziorem, Cap Blanc, Cala Pi, Botanicactus - ogromny ogród botaniczny, Cala Llombards, Cala d'Or, Cala Santanyi i inne, łącznie 814 przejechanych kilometrów po wyspie. Wszystkie powyższe miejscowości, plaże, wąwozy, jeziora, góry, zatoczki upamiętniłem na 684 prezentowanych na stronie zdjęciach oraz postarałem się przybliżyć ich specyficzny klimat w poniższej recenzji. Dzień #1 - Majorka południowa El Arenal - plaża Playa de PalmaPlaża Arenal Plaża w Arenal na południu Majorki Arenal, miejscowość w której spędziliśmy równe 14 dni położona jest na wschód od stolicy - Palmy. Jest to typowy kurort położony nad samym morzem. Znajduje się w nim najmodniejsza na Majorce 4 kilometrowa piaszczysta plaża Arenal - Playa de Palma, ciągnąca się od Arenal po Can Pastilla wokół Zatoki Palmy. Maj na Majorce Zachód słońca w Arenal Arenal jest miejscowością dość głośną, z wysadzonym palmami szerokim deptakiem, na długości ok. 4 kilometrów znajdują się kafejki, głośne bary, dyskoteki, restauracje, fast-food, sklepy z pamiątkami oraz duża ilość wypożyczalni rowerów, quadów, motorów, samochodów oraz port jachtowy. Na tym odcinku znajduje się również spora ilości hoteli, hosteli, ośrodków wczasowych. Arenal jest typowym, młodzieżowym kurortem, miasteczko żyję 24 godziny na dobę. Mała zatoczka w okolicy głównej plaży w El Arenal Krystalicznie czyste morze w Arenal W dyskotekach grają słynni DJeje z całej Europy, natomiast samo miasto jest opanowane przez Niemców, prawie nie słychać języka hiszpańskiego, czy to w sklepach/butikach, czy w kafejkach, na plaży. Plaża ciągnąca się na długości 4 kilometrów jest przyjemna, zadbana z mnóstwem ilości leżaków, słomianych parasoli, natomiast morze jest czyste w kolorze lazuru, z długim podejściem. Można śmiało wybrać się na słoneczno - morski spacer w głąb morza, by po 50 metrach woda sięgała dopiero kolan. Ogólnie przyjemna miejscowość wypoczynkowa zarówno dla rodzin z dziećmi jak i młodzieży. Dzień #2 - Majorka południowa Dzień #2 - plan wycieczki Palma de Mallorca- poznajemy atrakcje stolicy wyspy Palma, stolica Majorki jest nowoczesną metropolią z tętniącym życiem centrum, licząca ponad 330 tysięcy mieszkańców. Śródmieście to wytworne sklepy, kręte zaułki, odnowione rezydencje, zabytki, otoczone fortyfikacjami, bulwarami zbudowanymi na linii dawnych murów obronnych. Katedra Sa Seu Majestatyczna katedra La Seu w Palmie Jedną z głównych i najpiękniejszych atrakcji w Palmie jest gotycka katedra Sa Seu, z murami o barwie miodu, wspaniałymi przyporami, malowniczo usytuowana na wzgórzu przy nadmorskiej promenadzie, niewątpliwie najokazalszy zabytek na wyspie. Ogrom budowli, którą podpierają kolumny o wysokości 22 metrów, zapiera dech w piersiach, podobnie jak okna z witrażem o średnicy 10,5 metra, utworzonego z 1236 szkieł. Katedra La Seu Ostatnią modernizację katedry przeprowadził sam słynny wizjoner Antonio Gaudi, który zamieszkiwał wyspę przez 10 lat. Kolejną atrakcją, godną uwagi jest XIV wieczny zamek "castell de Bellver". Pierwszym odwiedzonym przez nas zabytkiem była słynna gigantyczna katedra z złocistego piaskowca, która najwspanialej prezentuje się od strony nadmorskiej esplanady. Palma Cathedral Katedra była budowana przez 3 wieki, widać detale architektoniczne z różnych epok. Kolejnym etapem było muzeum Diocesa "Museu Diocesa" oraz pałac Almudaina "palau de l'Almudaina". Schody pomiędzy katedrą a pałacem Almudaina prowadzą w dół, ku renesansowym murom miejskim, które niegdyś otaczały miasto. U dołu schodów, poniżej katedry biegnie szeroka aleja spacerowa, z której bardzo ładnie widać katedrę oraz fortyfikacje. Gdzie się człowiek nie ruszy jest przyjemnie Po krótkiej sesji zdjęciowej, zapuściliśmy się w gąszcz wąskich uliczek na przechadzkę po Starym Mieście. "Ciutat Vella", labirynt wąskich uliczek na tyłach potężnej katedry to starówka. Wąskimi zaułkami i uliczkami, które są przepełnione rzeźbionymi balkonami, gzymsami, drewnianymi okiennicami, czy ślicznymi Patio z kamiennymi ławkami można spacerować długie godziny, wałęsając się po placach, rozkoszując się widokiem odnowionych rezydencji renesansowych oraz pięknych gotyckich i barokowych kościołów. Niespiesznym krokiem zwiedzaliśmy Palmę. Nieopodal katedry znajdują się łaźnie arabskie Banys arabs. Jest to pozostałość po Maurach. Łaźnie są dobrze zachowane, jest to nieduże pomieszczenie z łukami w kształcie podkowy, które opierają się na kamiennych filarach. Banys Arabs Palma Banys Arabes Palma łaźnie Banys Arabes W pobliżu łaźni jest ładny, zielony ogród w którym można chwilę odpocząć. Następnymi etapami zwiedzania były XVI wieczna rezydencja "can Oleza" z ocienionym dziedzińcem ozdobionym zgrabną balustradą i jońskimi kolumnami, kościół zbudowany w połowie XIII wieku "esglesia de Santa Eulalia", który odznacza się architektoniczną jednolitością, "Basilica de Sant Francesc", kościół z końca XIII wieku, "Placa Sant Jeroni", plac z małą fontanną, który otaczają mury dawnego klasztoru. Na terenie łaźni można pospacerować po przyjemnym ogrodzie Dalej dotarliśmy do placu Sądowego "Placa Cort", który wyróżnia się eleganckimi XIX wiecznymi budowlami. Nazwa placu pochodzi od siedzib sądów świeckich oraz kościelnych. Drzewo z przewodnika Pascala Znajdujący się na placu ratusz jest przykładem późnorenesansowego stylu. Odnogi placu to uliczki z XIX wiecznymi kamienicami z kratownicami z kutego żelaza i kamiennymi balkonami. Po długim spacerze dookoła starówki Palmy, udaliśmy się do zamku Bellver, nieopodal Palmy. Zamek Bellver Castell de Bellver Zamek Bellver Castell de Bellver, znajduje się 3km na zachód od centrum, wznosi się na szczycie lesistego wzgórza, skąd roztacza się piękna panorama na stolicę Majorki - Palmę wraz z jej portem. Zamek powstał w XIV wieku i jest bardzo dobrze zachowany. Zamek jest bardzo dobrze zachowany Puerto de Palma Grube mury i głębokie rowy otaczają basztę z trzema wieżami, połączoną jednoprzęsłowym kamiennym łukiem z masywną wieżą. Okrągły dziedziniec otaczają budynki mieszkalne z dwupoziomowymi arkadami. W części zamku utworzono na potrzeby turystyczne, muzeum, które zostało poświęcone historii miasta. Po chwili odpoczynku, kolejnej sesji foto, udaliśmy się w drogę powrotną do Arenal. Dzień #3 - Majorka północno-zachodnia Dzień #3 - plan wycieczki Fornalutx - Gorg Blau - Sa Calobra - Cala Tuent - Pollenca - Port de Pollenca - Mirador Mal Pas - Cap de Formentor - Playa Formentor Na północny wschód od Palmy pojawiają się wysokie szczyty masywu Serra de Tramuntana, ciągną się one wzdłuż pięknego zachodniego wybrzeża wyspy. Pierwszą miejscowością którą odwiedziliśmy podczas zwiedzania tej części wyspy była mała wioska Fornalutx. Fornalutx- najatrakcyjniejsza wioska na wyspie Fornalutx obwołano najatrakcyjniejszą wioską na Majorce. Mieszka tu zaledwie kilkaset osób. Wieś odcięta od świata, otoczona górami jest bardzo urokliwa. Domki z kamienia o miodowej barwie pięknie prezentują się w słońcu na tle gór. Majorka - Fornalutx Szwendamy się po Fornalutx Fornalutx - wioska otoczona górami Śliczne, wąskie, brukowane, rozchodzące się z głównego placu uliczki, tworzą centrum wioski Fornalutx. Warto zatrzymać się tutaj choćby na krótki spacer połączony z mrożoną kawą. Gorg Blau- Błękitny Wąwóz Gorg Blau - zaraz za tunelem przebijającym się przez zachodni stok najwyższej góry Majorki, Puig Major ( rozwiera się skalista gardziel Gorg Blau - Błękitny Wąwóz, są to 3 zbiorniki hydroelektrowni z wodą o turkusowej barwie. Grzechem byłoby się nie zatrzymać na kilka chwil w tym miejscu Sa Calobra- górskie serpentyny zakończone wspaniałym wąwozem Kolejnym etapem naszej wycieczki po wyspie był wąwóz Rzeka Bliźniaków "torrent de Pareis", usytuowany nieopodal miasteczka Sa Calobra. Droga do Sa Calobra jest niesamowita. Niekończące się serpentyny, zakręcające czasem o 270 stopni, piękne widoki i nieco adrenaliny podczas prowadzenia samochodu. Sa Calobra My dream, my road, my life Emocje w drodze do Sa Calobra Koncerny motoryzacyjne wybierają właśnie Majorkę na miejsce prezentacji najnowszych modeli sportowych samochodów. Damy radę, skoro autobusy radę dają Plaża w wąwozie Sa Calobra Wąwóz jest majestatyczny Do wąwozu idzie się pieszo, częściowo nadmorskim tunelem, ze wszystkich stron można podziwiać piętrzące się klify, wśród których mieści się wejście do wąwozu od strony morza, oraz sympatyczna plaża z turkusowym odcieniem wody. Sam wąwóz również zrobił na nas wrażenie. Ogólnie pięknie. Przyrodniczy fenomen Majorki Plaża Cala Tuent Nieopodal Sa Calobra, na drugim końcu wąwozu znajduje się urocza zatoczka Cala Tuent, z żwirową i piaszczystą plażą, a zarazem kilka willi położonych na północnym stoku Puig Major. Wykonaliśmy kilka zdjęć i udaliśmy się w dalszą drogę. Majorka Cala Tuent Okolice Cala Tuent Pollenca- kamienna Droga Krzyżowa Via Crucis Po drodze do Cap de Formentor zatrzymaliśmy się w miasteczku Pollenca, które leży wśród trzech wzgórz, w miejscu gdzie masyw Serra de Tramuntana przechodzi w równiny. Pojeździliśmy chwilkę po jednokierunkowych, wąskich ulicach miasteczka, w celu znalezienia miejsca do zaparkowania. Majorka Pollenca Pieszo wybraliśmy się na krótki spacer po starówce, celem był klasztor Ermita de Nostra Senyora del Puig oraz zamek Rei "Castell del Rei", z których to rozpościerają się podobno fantastyczne widoki na okolicę. Niestety ze względów czasowych nie udało się nam dotrzeć do w/w. Starówka to skromne kamienice z wieku XVII Starówka to skromne kamienice z wieku XVII - XVIII. Po chwili dotarliśmy do małego placyku z wiekowym kołem młyńskim w pobliżu którego usytuowany jest jest kościół Nostra Senyora del Roser, a kolejno do głównego placu miasteczka "Placa Major", nad którym dominuje kamienna fasada kościoła Nostra Senyora dels Angels, przebita jednym oknem rozetowym. Droga prowadzi do kaplicy El Calvari Zobaczyliśmy również słynną, wysadzoną cyprysami, stromą Drogę Krzyżową "Via Crucis" z ciągiem kamiennych schodków, którą szczyci się miasto Pollenca. Droga ta prowadzi do kaplicy, znajdującej się na szczycie Kalwarii "El Calvari". Cap de Formentor- niekończące się serpentyny i klify Z Pollenca udaliśmy się do najbardziej na wyspie wysuniętego półwyspu Formentor. Droga początkowo biegnie przez tereny wojskowe, po czym serpentynami wbija się w górzysty krajobraz. Zjawiskowo jest w Cap de Formentor Taaaaak jest niesamowicie! Klify Formentor Zatrzymaliśmy się przy pierwszym punkcie widokowym Fałszywy Krok "mirador de Mal Pas". Zarówno sam punkt widokowy jak i wysokie klify, opadające pionowo do morza od strony północnej, zrobiły na nas nie małe wrażenie. Wybrzeże Majorki Chyba nic na dach nie spadnie? Widok spod latarni Formentor Z drugiej strony punktu widokowego znajduje się stroma droga, prowadząca do wieży strażniczej "Talaia d'Albercutx", skąd rozpościerają się z kolei widoki na południowy brzeg wyspy. Po kilkunastu minutowej sesji zdjęciowej, ruszyliśmy dalej. Droga do Cap de Formentor biegnie zalesionym lasem, kolejno wąskimi serpentynami położonymi wysoko nad powierzchnią morza, w końcu przebija się przez tunel Mont Fumat i kończy na skalistym końcu wyspy - Cap de Formentor. Widoki jak malowane Kręte, piękne widokowo drogi Majorki Jest pięknie na drogach Majorki! Już z daleka widoczna jest kopuła latarni morskiej usytuowanej na krańcu cypla. Sam cypel to niebotyczne widoki na wystające z morza ciemne klify zwrócone ku wschodowi. Po kolejnej sesji zdjęciowej, kilkunastu minutowym odpoczynku, udaliśmy się do ostatniego "punktu" tej jednodniowej wycieczki - plaży Formentor "Playa Formentor". Plaża Playa Formentor Plaża Formentor jest nie dużą, uroczą plażą, szczycącą się piaskiem o złocistym zabarwieniu, z której widać góry po drugiej stronie zatoki. Nie zatrzymywaliśmy się tutaj na dłużej, kilka zdjęć i ruszyliśmy w drogę powrotną do Arenal. Po drodze zatrzymaliśmy się na parę minut w miejscowości Inca, a konkretnie w dużym sklepie z wyrobami skórzanymi. Playa Formentor Mallorca Dzień #4 - Majorka południowo-zachodnia Soller Kolejnego dnia, w godzinach porannych wyruszyliśmy w drogę, by poznać południowo - zachodnią część wyspy Majorki. Soller - Port de Soller - Deia - Valldemossa - Banyalbufar - Estellencs - Mirador de Ses Animes - Mirador de Ricardo Roca - Andratx Soller- uwaga tramwaj jedzie! Miasteczko leży u stóp masywu górskiego Pierwszym miastem, które odwiedziliśmy podczas kolejnej całodniowej wycieczki było miasto Soller, do którego od strony stolicy wyspy - Palmy można dojechać na dwa sposoby. Pierwszym jest płatny tunel z którego korzystaliśmy dzień wcześniej w drodze na Cap de Formentor, drugi sposób to dość przyjemne serpentyny. Widok z widokówek z Soller Kościół St. Bartomeu Soller jest typowym miasteczkiem Majorki, z opadającymi w dół wąskimi uliczkami, przy których mieszczą się domki z XVIII i XIX wieku. Fantazyjne kratownice okien, wielkie drewniane bramy, nadają miastu klimat. Dotarliśmy do placu "placa Constitucio" przy którym góruje masywny kościół Sant Bartomeu, w stylu neogotyckim. Spacerujemy bez celu po Soller Obok kościoła mieści się Banco de Soller z eleganckimi kratami z kutego żelaza, które zaprojektował uczeń Gaudiego. Po miasteczku odbyliśmy krótki spacer połączony z zrobieniem kilku zdjęć i...ruszyliśmy dalej by poznać port miasta Soller "port de Soller". Port de Soller Port de Soller jest miastem portowym z ładną plażą, mnóstwem restauracji, portem rybackim, bazą marynarki i punktem widokowym, który mieści się nad miastem nad wejściem do zatoki/portu. Punktem widokowym jest latarnia. Z portu do latarni można dojść pieszo, około 45 minut spacerem, my podjechaliśmy samochodem. Wzdłuż morza ciągnie się malownicza widokowo linia tramwajowa Szwendamy się po porcie Soller Panorama portu Soller z punktu widokowego Do latarni prowadzi bardzo wąska, asfaltowa droga. Po dotarciu na miejsce, ujarzmił nas widok klifów Cap Gros wyrastających wprost z morza. Spod latarni widać morze w całej krasie, z drugiej strony wejście do portu oraz port Soller. Deia- śliczna wioska której nie wolno pominąć Miasteczko Deia jest śliczne. Już z drogi widać piętrowe ułożenie wśród gór, domków z kamienia o miodowej barwie. Centrum osady na wąskim, wysokim grzbiecie góry jest bardzo spokojne. Miasteczko Deia utopione wśród gór Majorki Deia to labirynt uliczek z starymi, wiejskimi domkami Górzyste okolice Majorki Labirynt uliczek z starymi, wiejskimi domkami przy których dumnie stoi kościółek wraz z malutkim cmentarzem to idealne miejsce na spacer. Kościółek jest skromniutki. Z cmentarza roztacza się widok na górę Teix ( oraz wybrzeże z wytyczonymi tarasowymi polami opadającymi ku morzu. Jesteśmy w najwyższym punkcie Deia Kwiaty zawsze dodają uroku Ciekaw jestem jak mieszka się w Deia, chill absolutny Valldemossa- Fryderyk Chopin też podróżował Valldemossa słynie z klasztoru, do którego prowadzą wąziutkie, brukowane uliczki. Popularność klasztor zawdzięcza wyłącznie George Sand, pisarce, która mieszkała tu ze swoim towarzyszem Fryderykiem Chopinem na przełomie 1838-1839 roku. W 1835 roku ostatni mnisi zostali wygnani z klasztoru, tak więc kochankowie mogli wynająć ciąg pustych cel. Cele Sand i Chopina nie są jednak atrakcją klasztoru, klasztor oferuje turyście zdecydowanie więcej. Valdemossa Valldemossa słynie z klasztoru Valdemossa jest urokliwa Valldemossa to miasteczko jak wiele innych na Majorce, w których czas się zatrzymał dawno temu. Każdy dom i ogród ozdobiony jest egzotycznymi, pachnącymi kwiatami. W jednym z tutejszych miniaturowych sklepików, których jest kilkanaście, Gabriela kupiła bluzeczkę, w przyzwoitej cenie. Po kilkunastym spacerze po Valldemossa, sesji pamiątkowej foto, ruszyliśmy dalej w drogę. Panorama Valdemossy Śliczne, wąskie uliczki górskiego miasteczka Majorka - klimaty wyspy morza Śródziemnego Banyalbufar Banyalfubar to malutkie miasteczko, które przecina nadmorska droga C-710, po której z obu stron stoją białe domki z kamienia oddzielone wąziutkimi, skromnymi uliczkami. Powyżej drogi znajduje się miniaturowy ryneczek z kościołem parafialnym z XV wieku. Miasteczko ma do zaoferowania dziką plażę, którą to odwiedziliśmy. Nadmorska droga C-710 przecina Banyalbufar W Banyalbufar może być romantycznie Do plaży spod kościółka idzie się asfaltową, wąską uliczką w dół zbocza. Z góry roztacza się piękny widok na morze, klify i okolice. Po drodze do plaży można spotkać pasące się na zboczu osiołki, konie, ptactwo domowe. Plaża jest malutka, kamienista, sprawia wrażenie mało dostępnej, niemniej jednak ma specyficzny, wspaniały klimat. Nie ma tu tłumów wczasowiczów, jest cicho, przytulnie. Mirador de Ses Animes- sympatyczny punkt widokowy Mirador de Ses Animes to sympatyczny punkt widokowy pomiędzy Banyalbufar a Estellencs. Wyróżnia się wieżą strażniczą z XVI wieku, usytuowaną na klifie, zbudowaną w celu obserwacji wybrzeża, często nawiedzanego przez piratów w nieco odleglejszych czasach. Wieża zbudowana w celu obserwacji wybrzeża Wysoko zawieszony mirador de Ricardo Roca Estellencs Estellencs z wąskimi, krętymi uliczkami, kamiennymi domami, klifowym wybrzeżem przypomina bardzo miasteczko Banyalbufar. Nie zatrzymywaliśmy się tutaj na dłużej, 2 fotki z samochodu i pojechaliśmy dalej do miasta Andratx. Okolice Estellencs Drogi cudownej Majorki Mirador de Ricardo Roca- panorama morza Śródziemnego Po drodze z Estellencs do Andratx zatrzymaliśmy się przy kolejnym punkcie widokowym, Mirador de Ricardo Roca. Zaraz za niedużym tunelem znajduje się parking. Na punkt widokowy prowadzą kamienne schodki. Mirador de Ricardo Roca położony jest 400 metrów npm. z którego to widać nadmorski krajobraz w całej okazałości, wraz z wybrzeżem klifowym i zwiedzanymi wcześniej przez nas miasteczkami. Tak się jeździ po Majorce :-) Andratx- forteca Santa Maria Miasto Andratx to stare domy, brukowane ulice, rzucające się w oczy, potężne mury XIII wiecznego kościoła - fortecy Santa Maria, przy którego balustradach można podziwiać rozległą panoramę miasta wraz z oddalonym około 6 kilometrów, portem miasta Andratx. Póżne, popołudniowe słońce nadawało miastu miły, ciepły klimat. Majorka Andratx Tuż pod zamkiem w Andratx Czas w Andratx spędziliśmy w ogrodzie, koło kościółka. Po dłuższej chwili odpoczynku, kolejnej foto sesji, udaliśmy się w drogę powrotną do hotelu. Dzień #5 - Majorka północno-wschodnia Arta Dnia trzeciego, pojechaliśmy odwiedzić północno - wschodnią część Majorki w tym słynną jaskinię Coves del Drac bogatą w stalaktyty, stalagmity oraz podziemne, bajecznie piękne, turkusowe jezioro. Wschodnie wybrzeże Majorki zdobią śliczne, cudowne, małe, wąskie zatoczki z czystymi plażami, białym piaskiem. Pobudka o 7mej, śniadanie o 8mej, na trasie byliśmy już o 9tej rano. Arta - Capdepera - Cala Ratjada - Park Auto Safari - Porto Cristo - Coves del Drac Arta Fort Almudaina Pierwszą miejscowością odwiedzoną przez nas tego dnia, była Arta. Arta położona jest na szczycie wzgórza, na końcu pasma Serres de Llevant. To kolejne miasteczko z ciasnymi, poplątanymi ze sobą uliczkami, wyblakłymi od słońcami czerwonymi dachami, nad którymi góruje sanktuarium "santuari de Sant Salvador". Panorama Arty Kościół w Arta Klimatyczny fort Almudaina Spacer z miasteczka do sanktuarium trwa chwilkę, długimi, kamiennymi schodami z cyprysami po obu stronach. Spod sanktuarium roztacza się panorama całego miasteczka Arta. Zamek Capdepera Capdepera to malutka wioska, nad którą góruje spora forteca - zamek, do którego się udaliśmy. Do zamku z centrum miasteczka można dojechać samochodem, choć kamienna dróżka prowadząca jest bardzo ciasna i pod sporym nachyleniem, nie mniej jednak małych gabarytów samochodem, dojechać się da. Zamek Capdepera Snujemy się leniwie po zamku Fortyfikacje zbudował król Majorki w celu ochrony wybrzeża przed piratami. Zamek robi wrażenie, w najwyższym jego punkcie stoi kościółek Matki Boskiej Dobrej Nadziei "esglesia Nostra Senyora de la Esperanca", najosobliwszy z gotyckich kościołów. Z zamku roztacza się rozległa panorama na morze, północną Majorkę i oddaloną około 3 kilometrów miejscowość Cala Ratjada, która to była następnym celem tej jednodniowej wycieczki. Plaża Cala Ratjada Cala Ratjada jest nie dużym kurortem, z piękną małą plażą wciśniętą w głąb lądu. Centrum miasta jest zadbane, czyste, w centrum również znajduje się nie duży port. Obrzeża miasteczka to dzikie skaliste wybrzeże z słodkimi plażami na tle porośniętych sosnami wzgórz. Cala Ratjada Wybraliśmy się na spacer po miasteczku, porobiliśmy kilka zdjęć, a kolejno udaliśmy się samochodem do cap de Capdepera. Wąziutka droga do cypla z latarnią morską, która wznosi się nad Cala Ratjada, wiedzie przez sosnowy las. Z Cap de Capdepera roztacza się niezapomniana wręcz panorama wybrzeża z jednej strony, z drugiej już tylko morze i morze. Auto Safari Park Zoo Sa Coma- samochodem wśród zwierząt Z Cala Ratjada ruszyliśmy w drogę do słynnych jaskiń Coves del Drac. Po drodze zatrzymaliśmy się w Park Auto Safari. Jest to dość sporych rozmiarów ZOO, podzielone na dwie części. Majorka Auto Safari Park Prawdziwy byk Strusie w Sa Coma Jedna jest otwarta, po której jeździ się wolno samochodem, wśród zwierząt afrykańskich, druga część parku to klatki w których żyją drapieżne zwierzęta. Część otwarta znacznie bardziej nas ujęła, za sprawą luźno spacerujących sobie zwierząt, wręcz przed maską samochodu. Tak się tu jeździ! Nakaz zamknięcia szyb w samochodzie, jest przy pojawieniu się stada małp, które podobno lubią wskoczyć do samochodu :) My nie zamykaliśmy, mieliśmy nadzieję, że jakiś gołodupiec nas odwiedzi, ale małpki widocznie były po obiedzie. Czekaj maleńka, strzelę fotę! Ej ziomek, chodzi tobie o coś? W Park Auto Safari spędziliśmy koło dwóch godzin, spacerując, odpoczywając, robiąc fotki. Sądzę, że największą satysfakcje mają dzieci, które mogą bawić się z luźno biegającym stadem kóz, w części zamkniętej parku, czy skorzystać z zjeżdżalni. Coves del Drac- Mozart 30 metrów pod ziemią Kolejnym, a zarazem ostatnim etapem wycieczki były jaskinie znane na całe wyspie, Coves del Drac "Couevas del Drach". Jaskiń jest znacznie więcej, nie mniej jednak te, usytuowane w pobliżu miasta Porto Cristo są najciekawsze i najpiękniejsze. Niezliczone formy naciekowe w jaskini Coves del Drac "Couevas del Drach" to największa z jaskiń na Majorce, szczycąca się największym w Europie podziemnym jeziorem. Ma 180 metrów długości, 40 metrów szerokości i 30 metrów głębokości. Urządzono tam salę koncertową. Po zajęciu miejsc przez odwiedzających, zgasło światło i zapadły egipskie ciemności. Na jeziorze pojawiła się oświetlona łódka, a płynący w niej muzycy, grali Mozarta. Podziemny koncert, główna atrakcja jaskini del Drac Zaraz za nią pojawiły się dwie kolejne oświetlone łódki. W kryształowo czystej wodzie, lśniącej odbitymi światełkami łodzi, w ciemnościach, przy niezwykłej akustyce, było to dla nas niezapomniane przeżycie. Sama jaskinia to tysiące kształtów stalaktytów i stalagmitów zdobiących każdą z komór jaskini, oświetlonych sztucznym światłem. Formy skalne powstały na skutek odkładana się węglanu sodu wypłukiwanego z miękkich wapieni przez wodę deszczową. Dodatkową atrakcją była możliwość przepłynięcia łodzią po jaskini z której oczywiście skorzystaliśmy. Polecamy jaskinię Coves del Drac Minusem na pewno jest całkowity zakaz robienia zdjęć czy kręcenia kamerą filmu, a około 12 strażników wchodzących wraz z grupą turystów do jaskini, szczególnie o to dba, by każdy turysta ten zakaz przestrzegał. No cóż...zostałem przyłapany, zagrałem greka, udając, że nie rozumiem co mówi do mnie jeden ze strażników i na szczęście nie zostałem wyprowadzony z jaskini. I tym akcentem zakończyliśmy podbój północno - wschodniej Majorki. Dzień #6 - #13 - Majorka południowo-wschodnia Cala Pi Po dwóch dniach przerwy, wybraliśmy się wypożyczonym samochodem na jednodniową przejażdżkę po części południowo - wschodniej wyspy Majorki. Była to ostatnia podróż, mająca na celu przybliżyć nam jeszcze lepiej wyspę. Cap Blanc - Cala Pi - Botanicactus - Cala Llombards - Cala d'Or - Cala SantanyiCap Blanc Cap Blanc to przylądek z latarnią morską, niedostępny dla turystów. Zamknięty, wokół którego mieści się baza wojskowa. Szkoda. Plaża Cala Pi Cala Pi to miejscowość położona na cyplu, z wspaniałą zatoczką, którą otacza urocza plaża wciśnięta pod sosnowe urwisko, które sąsiaduje z walącymi się chatami rybackimi. Na plaży spędziliśmy długą chwilę, łapiąc słoneczne promienie, poprzedzając sesją foto. Cala Pi na Majorce Majorka Cala Pi Botanicactus Ses Salines- 12 tysięcy kaktusów w jednym miejscu W drodze do Cala Llombards zatrzymaliśmy się w gigantycznych rozmiarów ogrodzie botanicznym Botanicactus. Ogród ten uważany jest za największy w Europie. Miłośnicy kłujących piękności znajdą tutaj mnóstwo gatunków, miejscowych jak i z odległych zakątków świata. Spacerujemy po ogrodzie botanicznym na Majorce To nie Texas, to Majorka :-) Na jego terenie rośnie ponad 12 tysięcy kaktusów, 400 gatunków. Kształty, rozmiary zrobiły na nas po raz kolejny nie małe wrażenie, zwłaszcza ponad 300 letni kaktus Carnegie Giant pochodzący z USA, stanu Arizona. W ogrodzie tym rosną również bambusy, sporych rozmiarów palmy, sosny, drzewa owocowe. Powtarzam, to nie Texas Jest też majorkański ogród, szkółka, w której można zakupić tropikalne rośliny. Jest również sporych rozmiarów, sztuczne jezioro z sztuczną wyspą, na której dumnie rosną palmy. Feel it? Zawsze chciałem to zrobić! Jezioro to zaprojektowano specjalnie dla roślin pochodzących z terenów podmokłych. Botanicactus jest wart uwagi i poświęcenia choćby 90 minut. Nam sprawił wiele radości, pozostawił po sobie sporo ciepłych zdjęć, a opuszczając ogród, otrzymaliśmy 2 małe kaktusiki, które przyleciały z nami do Polski. Plaża Cala Llombards Cala Llombards do której dotarliśmy w celu ochłonięcia po spieczonym słońcem ogrodzie botanicznym Botanicactus, to śliczna zatoczka, z pięknym sosnowym lasem, lśniącym piaskiem, nagimi urwiskami i turkusowym morzem. Zatoczka jest często odwiedzana, już na parkingu pojawił się problem z brakiem wolnych miejsc. Cala Llombards Wciśnięta w głąb lądu Cala Llombards na Majorce Plaża Cala d'Or Złota zatoka Cala d'Or w której mieści się malutka plaża o tej samej nazwie to wypoczynkowa miejscowość z wieloma plażami, zatoczkami, wciśniętymi między urwiska, różniącymi się od siebie, jedynie wielkością. Poza cudownymi zatoczkami, znajduje się tutaj mnóstwo kawiarenek i restauracji, jak również sporo miejsc noclegowych. Cala dOr Mallorca Plaża Cala Santanyi Cala Santanyi to kolejna miła zatoczka z piękną, nie dużą plażą, otoczona wąwozem o stromych zboczach. Po dniu pełnym wrażeń, udaliśmy się w drogę powrotną do Arenal. Cala Santanyi Mallorca Roślinność na plaży Cala Santanyi Zatoka Cala Santanyi na Majorce Podróż po południowo - wschodniej części wyspy, była ostatnią przez nas odbytą na Majorce. Kolejne dni to leniwe, sielankowe leniuchowanie w miejscowości Arenal, połączone z kąpielami słonecznymi wraz z opalaniem, spragnionych słońca ciał. Ceny Piwo : 3€ Wino : 3,50€ Woda mineralna : 0,45€ - 2€ Lody (gałka) : 2€ Obiad : 8€ Pizza : 7€ Bilety i opłaty Łaźnie arabskie (Banys Arabs) : 2€ Zamek Castel de Bellver : 2€ Palma de Mallorca - Soller, przejazd płatnym tunelem : 4€ Park Auto Safari : 12€ Jaskinia Coves del Drac : 9€ Ogród botaniczny - Botanicactus (zapytaj o gratisowego kaktusa, opuszczając ogród) : 7€ Parkometry na Majorce (za 60 minutowy postój) : 0,60€ Podsumowanie Na Majorkę wybraliśmy się z ogólnopolskim biurem Scan Holiday/Tui. Organizacja przebiegła bardzo profesjonalnie, rezydent mieszkający na stałe na Majorce, okazał się bardzo sympatyczny, pomocny i kompetentny. Udzielał cennych wskazówek i traktował wszystkich z wielkim szacunkiem. Hotel Gracia** okazał się przyjemnym hotelem, z przestronnym pokojem, łazienką z wanną, widokiem z balkonu na morze, do którego było ok. 1 minuty spacerem. Pokoje były codziennie sprzątane, a gościnność obsługi nie do opisania. Wyżywienie było przyzwoite, szwedzki stół. Kolacje były urozmaicone, śniadania prawie identyczne, ale po tegorocznym pobycie w włoskich Dolomitach zdążyłem do tego przywyknąć. Miejscowość S'Arenal, w której mieszkaliśmy przez 14 dni to typowy nadmorski kurort, z ogromną ilością barów, dyskotek, sklepów, sklepików, restauracji, turkusowym morzem oraz piękną, piaszczystą plażą o długości około 4 kilometrów. Zaletą tej miejscowości jest olbrzymia ilość wypożyczalni samochodów, a także bliskość lotniska jak i stolicy wyspy - Palmy, do której można wybrać się za 1,10€ miejskim autobusem, oczywiście klimatyzowanym. Ceny niektórych produktów na Majorce są zbliżone do polskich, lub w nieznacznym stopniu się różnią, pod warunkiem, iż zakupy dokonujemy w dużych marketach sieci np. EroSki. Różnice cenowe pomiędzy dużym marketem, a małym sklepem zlokalizowanym przy plaży sięgają +60%. Biuro podróży Scan Holiday/Tui spisało się na złoty medal. Wszystko zgodnie z umową, profesjonalna obsługa na każdym etapie podróży. Dysponując kwotą 2000-3000zł (w zależności od terminu, first bądź last minute warto wybrać się na Majorkę, która oferuje naprawdę wiele. Pogoda jest pewna, a temperatury w czerwcu sięgają ok. 32 stopni w cieniu. Hiszpanie okazali się niesamowicie sympatycznym, pomocnym i życzliwym narodem. Są otwarci, uprzejmi i zawsze uśmiechnięci, również Policja :) Podróż na Majorkę uważam za najlepszą dotychczasową podróż, zarówno pod względem leniuchowania jak i aktywnego spędzenia : 1,556,814 na mapę gdzie to jest Start podróży Odwiedzone miejsce W niedzielę Polacy w kraju i na świecie głosują w wyborach parlamentarnych, w których wybierają 460 posłów i 100 senatorów. Do zakończenia głosowania w Polsce o godz. 21 trwa cisza na Wschodnim Wybrzeżu zakończyło się głosowanie w wyborach do Sejmu i Senatu Polonia z Nowego Jorku, New Jersey, Connecticut, Massachusetts oraz innych stanów położonych we wschodniej części USA zakończyła w sobotę o godz. 21 czasu lokalnego (godz. 3 w niedzielę w Polsce) głosowanie w wyborach do Sejmu i Senatu RP. Na terenie okręgu Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku powołano najwięcej, bo aż 16 komisji wyborczych, czyli o siedem więcej niż w poprzednich wyborach przed czterema laty. Według konsula generalnego RP w Nowym Jorku Macieja Golubiewskiego duże zainteresowanie wyborców wyborami można odnotować zwłaszcza w silnych skupiskach Polonii, takich jak Greenpoint, New Britain, New Jersey, gdzie zarejestrowało się od 1500 do 2000 osób, a także siedzibie konsulatu - gdzie miało głosować 2237 osób. Na Rhode Island czy w Buffalo - uważanych za specyficzne, bo Polaków jest tam znacznie mniej - do głosowania zarejestrowało się odpowiednio - 84 i 94 osoby. Golubiewski zaznaczył, że dane, które podał nie uwzględniają osób przychodzących na wybory z zaświadczeniami wydanymi w Polsce. Zgodnie z informacją przesłaną PAP w piątek w USA zarejestrowało się do wyborów parlamentarnych 31928 wyborców. Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP) W. Brytania: duże zainteresowanie głosowaniem, kolejki przed lokalami Rekordowe zainteresowanie przebywających w Wielkiej Brytanii Polaków niedzielnymi wyborami do Sejmu i Senatu widać po długich kolejkach przed lokalami wyborczymi. Jak informuje ambasada RP, wybory przebiegają na razie bez zakłóceń. Przed lokalem do głosowania utworzonym przy parafii pod wezwaniem NMP Matki Kościoła na Ealingu - w najbardziej "polskiej" dzielnicy Londynu - są nawet dwie kolejki, jedna dla osób z nazwiskami zaczynającymi się na litery od A do O, druga - od O do Ż. W każdej rano stało po kilkadziesiąt osób i ciągle przychodziły kolejne. Aby oddać głos, trzeba było odstać 30-45 minut. Zainteresowanie wyborami jest tak duże, że co chwilę na zewnątrz wychodzi któryś z członków komisji, by dopilnowywać, żeby kolejka nie utrudniała ruchu na ulicy. "Nasz obwód jest największy nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale największy ze wszystkich obwodów zagranicznych" - mówi PAP Jarosław Malesa, przewodniczący komisji w obwodzie 268. Jak informuje, w jego komisji jest 13 stanowisk wydających karty do głosowania. "Myślę, że po zakończeniu kolejnych mszy kolejka jeszcze będzie się wydłużać" - mówi. W tym obwodzie zarejestrowało się prawie 5 tys. 900 osób, natomiast w całej Wielkiej Brytanii 97 tys. 859 osób, co jest rekordowym wynikiem w historii polskich wyborów parlamentarnych, a także wzrostem o ponad 50 proc. w stosunku do liczby zarejestrowanych w wyborach przed czterema laty. Takich kolejek nie było natomiast przed południem w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w dzielnicy Hammersmith. Wyborcy byli obsługiwani albo na bieżąco, albo musieli poczekać parę minut w kilkunastoosobowej kolejce. "U nas spodziewamy się, że najwięcej osób będzie w porze lunchu, ale mamy wystarczającą liczbę stanowisk i nie powinno być długiego czekania" - zapewnia przewodnicząca komisji Matylda Zielińska. Jak dowiedziała się PAP w ambasadzie RP, do wczesnych godzin popołudniowych nie było żadnych sygnałów, by w którymkolwiek z 54 obwodów do głosowania na terenie Zjednoczonego Królestwa doszło do jakichś zakłóceń. Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP) Niemcy: Polacy w Berlinie stoją w kolejkach, żeby oddać głos w wyborach Polacy mieszkający w Berlinie stoją w długich kolejkach przed lokalami wyborczymi, żeby oddać głos. Na wejście do komisji wyborczej w ambasadzie RP czeka się około godziny. Narzekania jednak nie słychać. "Głosowanie w wyborach do Sejmu i Senatu RP przebiega bardzo spokojnie. Nie było żadnych incydentów. Ale zainteresowanie wyborami jest ogromne. W związku z tym musimy dołożyć wszelkich starań, żeby wszyscy czekający ludzie czuli się dobrze. Na szczęście pogoda sprzyja" - mówi w rozmowie z dziennikarzami attache prasowy polskiej ambasady w stolicy Niemiec Dariusz Pawłoś. Ok. godz. 8 w komisji wyborczej w Instytucie Polskim naprzeciwko berlińskiej katedry panował spory ruch, ale kolejek jeszcze nie było. W późniejszych godzinach zarówno przed ambasadą na Grunewaldzie, jak i przed komisją w Polskiej Misji Katolickiej trzeba się było uzbroić w cierpliwość. Narzekających jednak prawie nie było. Według ambasadora Andrzeja Przyłębskiego duże zainteresowanie wyborami, to dobry prognostyk dla przyszłości demokracji. "Coraz więcej obywateli interesuje się tym, żeby współdecydować. Spory ideowe i kierunek rozwoju Unii Europejskiej powoduje wzrost zainteresowania, nawet u zwykłego człowieka, tym, co się dzieje. I poprzez to potrzebę wpływu" - mówi polski dyplomata w rozmowie z dziennikarzami. Polacy mieszkający w RFN mogą oddać głos w 23 komisjach wyborczych, które znajdują się w Berlinie, Monachium, Kolonii i Hamburgu, a także w Bremie, Dortmundzie, Karlsruhe, Wiesbaden i Norymberdze. Z Berlina Artur Ciechanowicz (PAP) Hiszpania: w lokalach wyborczych spodziewanych jest kilka tysięcy Polaków W Hiszpanii zarejestrowało się blisko 9 tys. Polaków, którzy zamierzają głosować w wyborach do Sejmu i Senatu. W niedzielę głosowanie odbywa się w dziewięciu obwodowych komisjach wyborczych. Poza komisją w Barcelonie, gdzie do godzin popołudniowych ustawiały się kolejki, w innych znajdujących się na terenie Hiszpanii lokalach głosowanie przebiega spokojnie. Ambasador RP w Hiszpanii Marzenna Adamczyk powiedziała PAP, że dotychczas nie zanotowano żadnych incydentów. "Wybory w Hiszpanii odbywają się bez większych zakłóceń. Wszystkie punkty wyborcze zostały otwarte planowo. W sumie na wybory zapisało się blisko 9 000 osób" - poinformowała Adamczyk. Ambasador wskazała, że w porównaniu z wyborami z 2015 r. na terenie Hiszpanii głosuje w niedzielę kilka razy więcej Polaków. Głos mogą oddać w dziewięciu obwodowych komisjach wyborczych. Trzy z nich są w Madrycie, a pozostałe w: Barcelonie, Walencji, Maladze, Gran Canarii, Teneryfie i na Majorce. autor: Marcin Zatyka (PAP) Włochy: tłumy wyborców w ambasadzie RP w Rzymie Tłumy wyborców przybywają od rana do ambasady RP w Rzymie, by oddać głos w wyborach parlamentarnych. Przed placówką ustawiła się kolejka długości kilkuset metrów. "Staliśmy w kolejce trzy godziny" - powiedzieli PAP Polacy, wychodząc z ambasady w rzymskiej dzielnicy Parioli. W długiej kolejce ustawiają się osoby mieszkające na stałe we Włoszech, przedstawiciele duchowieństwa z Rzymu i Watykanu, uczestnicy pielgrzymek i wycieczek przebywający w Wiecznym Mieście. W bardzo długiej kolejce stanął papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski. "Takich tłumów nigdy tu nie widziałam, a głosuję tu od 30 lat" - podkreśliła w rozmowie z PAP prezes Związku Polaków we Włoszech Urszula Stefańska-Andreini. Na wybory w polskiej ambasadzie zapisała się rekordowa liczba ok. 3 tys. 200 wyborców. Kilkaset osób przybyło z zaświadczeniami z Polski. Okolic ambasady RP w związku z ogromnym tłumem wyborców pilnuje włoska policja. Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP) Belgia: tysiące Polaków głosują w wyborach do parlamentu W liczącej nieco ponad 11 mln mieszkańców Belgii tysiące Polaków w niedzielę poszło do urn w Brukseli i innych belgijskich miastach, by oddać głos w wyborach parlamentarnych do Sejmu i Senatu. Po południu przed lokalami wyborczymi tworzyły się kolejki. Przed czterema laty w stolicy Belgii było sześć punktów do głosowania: pięć w Brukseli i jeden w Antwerpii. W tym roku w Brukseli są cztery lokale wyborcze, a poza tym w Antwerpii, Gandawie oraz Leuven. Zostały otwarte o godz. 7, a ostatnie głosy będzie można oddać przed godziną 21. Mimo to przed lokalami wyborczymi wczesnym popołudniem wyborcy musieli czekać w kolejkach. Przewodniczący komisji wyborczej w lokalu w brukselskiej dzielnicy Saint Gilles powiedział PAP, że Polacy przychodzą oddać głos już od wczesnych godzin porannych. "Rano nie było kolejek, ale co chwilę ktoś wchodził do środka. Kolejki pojawiły się koło południa, ale pracujemy sprawnie, żeby wyborcy nie musieli długo oczekiwać na swoją kolej" - wskazał. W lokalu - jak powiedział - zarejestrowanych jest 1,5 tys. wyborców. Jak poinformował PAP konsul generalny RP w Belgii Jacek Grabowski, liczba zarejestrowanych wyborców - 12 tys. - to dwa razy więcej niż w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Z danych Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że w 2015 r. w Belgii uprawnionych do głosowania było 8 tys. 37 osób. To o 34 proc. mniej niż zarejestrowało się w tym roku. Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP) Portugalia: w wyborach głosuje rekordowa liczba Polaków W niedzielnych wyborach do Sejmu i Senatu głosuje na terenie Portugalii, w dwóch obwodowych komisjach wyborczych, rekordowa liczba Polaków. Wielu z nich to turyści. Przedstawiciele obwodowej komisji wyborczej w Lizbonie szacują, że do godz. 14 czasu warszawskiego w budynku polskiej ambasady zagłosowało blisko czterokrotnie więcej osób niż w wyborach parlamentarnych w 2015 r. "Jeszcze przed otwarciem lokalu wyborczego przed bramą naszej placówki kłębił się tłum osób, które przyszły oddać głos. Pomimo tego, że mamy tu dziś niespotykaną wcześniej liczbę wyborców, niedzielne głosowanie przebiega sprawnie" - powiedziała PAP Iwona Sadłowska z obwodowej komisji wyborczej w Lizbonie. Sadłowska dodała, że do końca głosowania spodziewa się wysokiej liczby polskich wyborców. "Po obiedzie głosujących powinno być jeszcze więcej" - zaznaczyła, wskazując, że w związku z tym, że wielu turystów przybędzie z zaświadczeniami o dopuszczeniu do głosowania, liczba wyborców w Lizbonie może znacznie przekroczyć 1 700 osób. W niedzielę po raz pierwszy głosują także polscy rezydenci w Porto, a także liczne grono turystów. Z szacunków przedstawicieli obwodowej komisji wyborczej w tym mieście wynika, że zarejestrowało się tam ponad 800 osób. Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP) Szwecja: długie kolejki do oddania głosu w Sztokholmie Przed budynkami dwóch komisji w Sztokholmie, zorganizowanych w ambasadzie oraz konsulacie, w niedzielę po południu ustawiały się długie kolejki. Czas oczekiwania na oddanie głosu w wyborach do Sejmu i Senatu wynosił ok. 1,5 godziny. W stolicy Szwecji ok. 5 tys. Polaków zgłosiło chęć udziału w wyborach, ale wielu głosujących przychodziło także z zaświadczeniami wydanymi w Polsce. Wśród nich turyści z polskiego promu Polferries, którzy zamiast zwiedzać Sztokholm woleli spełnić swój obywatelski obowiązek. W organizacji kolejek, zakręcających się wokół budynków, pomagali harcerze z polonijnego hufca. W Szwecji Polacy mogą głosować także w Goeteborgu, gdzie do wyborów zapisało się ok. 800 osób. W tym roku nie zorganizowano komisji w Malmoe. Mieszkańcy południowej Szwecji mogą za to zagłosować w pobliskiej Kopenhadze, gdzie mieści się polska ambasada. Tam także ustawiła się w niedzielę długa kolejka oczekujących. Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP) ad/ mars/ bjn/ zat/ sw/ luo/ fit/ zys/ asc/ kar/ itm/ Głosowanie w wyborach prezydenckich odbywa się w niedzielę nie tylko na terenie kraju, ale także w prawie 170 obwodach na całym świecie. W części z nich głos można było oddawać tylko korespondencyjnie. O tym, jak wygląda głosowanie między innymi w USA, Rosji i Francji, opowiadają korespondenci TVN24 i "Faktów" niedzielę o godzinie 7 rano rozpoczęło się głosowanie w wyborach prezydenckich. Zgodnie z przepisami lokale wyborcze będą czynne do godziny 21. Jeśli żadna z obwodowych komisji wyborczych nie przedłuży głosowania, cisza wyborcza zakończy się o godzinie odbywa się również poza granicami kraju - w sumie w 169 obwodach. Stany Zjednoczone - głosowanie już zakończone, można było oddać głos jedynie korespondencyjnieReporter "Faktów" TVN Marcin Wrona relacjonował, jak wyglądało głosowanie w Stanach Zjednoczonych. W związku z pandemią Polacy mogli głosować tam jedynie korespondencyjnie. Komisje wyborcze pracowały w USA w pięciu konsulatach do godziny 21 czasu lokalnego. Najpierw zakończono odbieranie przesyłek pocztowych i kurierskich w Nowym Jorku, później w Chicago i w Houston, a na końcu - w Los Angeles. Osoba głosująca musiała sama zapłacić za wysłanie pakietu wyborczego. Głosowanie w Stanach Zjednoczonych. Relacja Marcina WronyTVN24Rosja - w czterech miejscach dowolna forma głosowania, w Irkucku - tylko korespondencyjnieRównież w Rosji Polacy mogą oddawać głos w sumie w pięciu obwodach wyborczych. Cztery z nich znajdują się w europejskiej części kraju - są to: Kaliningrad, Moskwa, Sankt Petersburg i Smoleńsk, a jeden - w azjatyckiej części - w Irkucku. Irkuck to najdalej wysunięte na wschód miejsce w Rosji, w którym można oddać głos w wyborach na prezydenta Polski. Tam głosowanie było możliwe jedynie drogą korespondencyjną. W czterech miastach w europejskiej części Rosji można było głosować zarówno korespondencyjnie, jak i tradycyjnie. Jak relacjonował korespondent "Faktów" TVN Andrzej Zaucha, najwięcej osób chcących oddać głos zarejestrowało się w Moskwie, a większość z tych osób zdecydowała się przyjść do lokalu wyborcze w Rosji zamykają się o godzinie 21 czasu lokalnego - jeżeli chodzi o obwód głosowania w Moskwie, to będzie to godzina 20 polskiego czasu. Jak przebiega głosowanie w Rosji? Relacja Andrzeja ZauchyTVN24Francja - głosowanie tylko korespondencyjneTakże we Francji Polacy mogli oddawać głos jedynie korespondencyjnie. W sumie w tym kraju utworzono cztery obwody wyborcze - to trzy razy mniej niż przy ostatnich wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Jak relacjonowała korespondentka TVN24 Anna Kowalska, trzy placówki do głosowania znajdują się w Paryżu - dwa w polskiej ambasadzie, jeden w konsulacie, a czwarty - w Lyonie. Jak wygląda głosowanie Polaków we Francji? Relacja korespondentki TVN24 Anny KowalskiejTVN24Głosowanie na Litwie w siedzibie polskiej ambasadyNa Litwie Polacy mogą oddać głos w niedzielnych wyborach w lokalu wyborczym w siedzibie polskiej ambasady w stolicy kraju, Wilnie. Jak informował Marian Sokalski, przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej numer 81 w Wilnie, do godziny 14 czasu polskiego głos oddało około 120 osób, czyli około 50 procent tych, którzy zgłosili swój udział. - Głosują głównie ci, którzy są zarejestrowani. Osoby z zaświadczeniem, na przykład turyści, stanowią około 20 procent - mówił. Sokalski zaznaczył, że "głosowanie przebiega sprawnie i spokojnie, (…) zgodnie z przepisami oraz zaleceniami ministra zdrowia RP i miejscowymi zasadami obowiązującymi w okresie zagrożenia epidemiologicznego".BelgiaJak poinformował konsul generalny w Brukseli Jacek Grabowski, do głosowania w wyborach prezydenckich zarejestrowało się w Belgii 11 487 osób. To prawie dwa razy więcej niż w poprzednim głosowaniu tego samego rodzaju. - W pierwszej turze wyborów pięć lat temu zarejestrowało się 6902 wyborców, wydano 6039 kart do głosowania - przekazał konsul. Pakiety wyborcze były wysyłane Polakom w Belgii pod adresy wskazane przy rejestracji. Po ich otrzymaniu można je było odesłać albo dostarczyć osobiście do konsulatu w Brukseli. W niedzielę można było je też zanieść do urny w jednej z trzech komisji wyborczych w belgijskiej którzy nie chcieli bądź nie mogli tego zrobić, pomagają wolontariusze "Sztabu Pomocy Belgia". WłochyW polskich placówkach dyplomatycznych we Włoszech wybory prezydenta odbywają się tylko korespondencyjnie. Pracują dwie obwodowe komisje wyborcze w Rzymie i jedna w Mediolanie w Konsulacie Generalnym RP. Według informacji uzyskanych przez PAP od polskich placówek na wybory w Rzymie zapisało się 3158 osób, a w Mediolanie - przypadku Polaków przebywających na Malcie właściwym konsulatem jest ten w Rzymie i należało go zawiadomić o zamiarze udziału w głosowaniu, podając adres pocztowy na wyspie, gdzie miał zostać doręczony pakiet wyborcze otrzymały już większość kopert zwrotnych z wysłanych pakietów wyborczych. Koperty zwrotne można było dostarczyć osobiście lub za pośrednictwem innej osoby do piątku do operatorów pocztowych i kurierów przesyłki te będą odbierane do czasu zakończenia głosowania, to jest do godz. 21 w Hiszpanii utworzone zostały trzy obwody głosowanie. - To pierwsze w historii placówki wybory, które są wyłącznie korespondencyjne i praktycznie bez udziału turystów - powiedziała ambasador RP w Madrycie Marzenna powiedziała Monika Domańska-Szymczak, radca wydziału polityczno-ekonomicznego ambasady RP w Madrycie, z dwóch działających w stolicy Hiszpanii komisji do wyborców wysłano łącznie 4185 pakietów wyborczych. Do niedzieli rano do obu madryckich komisji dotarło ponad 80 procent kart do trzeciej działającej w Hiszpanii obwodowej komisji wyborczej, przy Konsulacie Generalnym RP w Barcelonie, wysłanych zostało do Polaków 2028 pakietów wyborczych. Do rana w niedzielę zwrócono do komisji około 70 procent kart do mieszkający w Portugalii dowożą osobiście karty do głosowania i zostawiają je w budynku ambasady RP w Lizbonie, w której działa obwodowa komisja wyborcza - jedyna w kraju. Jak powiedział oficer prasowy ambasady RP w Lizbonie Bogdan Jędrzejowski, przed południem w niedzielę karty do głosowania dostarczyło wprawdzie zaledwie kilka osób, ale zaznaczył, że spodziewa się, iż frekwencja w głosowaniu korespondencyjnym wśród portugalskiej Polonii będzie Karty do głosowania można dostarczać do obwodowej komisji wyborczej w Lizbonie do godziny 21. Spodziewam się, że po południu będziemy mieli więcej osób pojawiających się z kartami - zaznaczył ambasady w Lizbonie oszacował, że do niedzielnego przedpołudnia do placówki zwróconych zostało blisko 580 kart do głosowania, czyli około połowy wydanych. Wyjaśnił, że ponad 150 osób oddało wcześniej głos po osobistym odbiorze pakietów wyborczych w polskiej placówce Szwecji wybory odbywają się w dwóch komisjach w Sztokholmie. Wybory przebiegają sprawnie - przekazała w niedzielę przed południem wicekonsul w Sztokholmie Magdalena Polski w ParyżuTVN24Chęć udziału w wyborach w Szwecji zgłosiło około 9 tysięcy osób, z czego połowa zdecydowała się na głosowanie korespondencyjne. Od rana kolejka głosujących ustawiła się przed budynkiem ambasady RP w centrum Sztokholmu oraz przy polskim konsulacie w Sundbyberg z zachowaniem należytych odstępów. Część osób na skutek apeli przyszła zagłosować we wczesnych godzinach porannych, by uniknąć popołudniowej Ukrainie Polacy mogą głosować w komisji obwodowej w Kijowie. - Głosowanie w wyborach powszechnych prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w komisji obwodowej 139 w Kijowie przebiega w sposób spokojny, z powagą przypisaną temu wydarzeniu - powiedział jej przewodniczący Przemysław wyjaśnił, do tej pory napłynęły głosy oddane w sposób korespondencyjny, wyborcy mają też możliwość bezpośredniego głosowania w popołudniem w Kijowie frekwencja w wyborach wynosiła około 30 procent - poinformował głosować w lokalu wyborczym?TVN24Autor:mjz//nowTVN24, PAPŹródło zdjęcia głównego: TVN24 W dzisiejszym artykule przedstawię, wszystko co powinnaś wiedzieć o Majorce pod kątem swojego urlopu. Zamieszczam tutaj praktyczne informacje odnośnie: transportu jedzenia noclegu zwiedzania pamiątek Wpis będzie dla Ciebie przydatny zarówno jeśli jesteś w trakcie planowania wyjazdu długo przed przylotem na Majorkę jak i wtedy kiedy jesteś już na wyspie i gorączkowo potrzebujesz ogarnąć wszystkie niezbędne sprawy z nią związane. Transport na wyspie Możliwości transportu jest wiele: taxi, autobusy publiczne, metro, a także wynajęcie samochodu lub rowerów. Osobiście miałam możliwość skorzystania z większości. Komunikacja na Majorce jest bardzo dobrze przygotowana. Mimo, że mogłoby się wydawać, że to kraj wyluzowany to w kwestii transportu nie ma się do czego przyczepić. Przylot i dojazd z lotniska na miejsce zakwaterowania Jeśli zamawiasz taksówkę to sprawa jest prosta. Telefon i po czasie mamy przejazd. Komunikacja publiczna? Autobus, który odjeżdża z lotniska do głównego punktu komunikacyjnego czyli stolicy Majorki – Palma De Mallorca posiada numer 1 i kosztuję ok. 5 €/os. Komunikacja na Majorce podzielona jest na strefy, a także rodzaje komunikacji – kolorami. Rozróżniamy transport miejski (niebieski), podmiejski (czerwony), metro (żółty) oraz rowery (zielony). Jechaliśmy z lotniska do miejscowości Palmanova, mapa pokazała nam przesiadkę we wspomnianej stolicy, ale jak się okazało nie łatwo było znaleźć autobus numer 104 ponieważ po ok. 40 min poszukiwań okazało się, że linia odjeżdża z podziemi. Dlatego polecam kontrolować drogę i wysiąść dokładnie na placu (zdjęcie poniżej), zejść do autobusu podmiejskiego i ruszyć z jego pierwszego przystanku. Tutaj ceny są różne w zależności od długości drogi. Do Palmanova, zapłaciliśmy ok. 2,5 €/os. za ok. 30 min jazdy. Bilety kupiłam u kierowcy, mówiąc mu nazwę miejscowości do której chcę dotrzeć. Gdy dojechaliśmy na miejsce, oznajmił, że wysiadka. Wcześniejszy nie miał takiej możliwości bo jechało zbyt dużo ludzi. Generalnie kierowcy są bardzo przyjaźni pomocni, a autobusy duże, klimatyzowane i wygodne. Zdecydowanie poleca również wynajem auta i/lub rowerów. My zgapiliśmy się trochę i ze względu na okres świąteczny – nie wynajęłyśmy samochodu. Rower udało się wypożyczyć mojemu bratu. Przejechał sporo kilometrów po miejscach do których autobusem nie da się dojechać. Rower był sprawny i bardzo wygodny, cena to ok. 5 €/doba. Minus jest taki, że musiał udać się do punku w Palmie ponieważ była to najbliższa rowerowa stacja. Wiele czytałam o wynajmie samochodów ale nie miałam aż tyle odwagi aby zdecydować się na ten krok. Szczerze teraz żałuje bo kiedy zrobiliśmy podsumowanie kosztów okazało się, że mogliśmy wynająć auto ponieważ transport średnio kosztował nas 8-12 €/os. Jak to mówią – mądry Polak po szkodzie. Dlatego polecam Ci się wcześniej rozejrzeć za wynajmem ponieważ rezerwacje online są dużo tańsze, a w sezonie podobno trudno wynająć od ręki. Bilety można zakupić również w automacie. Dokładny cennik znajdziesz tutaj. Dokładnie rozpisana mapa z liniami znajduje się tutaj. Może przydać się również ta mapa z rozkładami. Nocleg Ta sekcja jest raczej dla osób, które dopiero planują podróż na Majorkę i są w poszukiwaniu miejsc noclegowych. Jeśli zależy Ci na niskiej cenie to mogę polecić miejsce, w którym nocowałam – Hotel HR GIL. Nie ukrywajmy, niska cena to jeden z niewielu plusów naszego hostelu. Zlokalizowany ok. 450 m od morza i ok. 100 m od najbliższego sklepu i restauracji czy 400 m od Lidla stanowi doskonałą bazę do zwiedzania i odpoczynku. Dodatkowym atutem jest spokój i cisza panująca wokół hotelu. Za nocleg zapłaciliśmy ok. 400 zł/os. za 6 noclegów. Pokój był czysty, sprzątany co 2 dni, dostatek ręczników, lodówka, ogrzewanie/klimatyzacja, balkon, prywatna łazienka. Z minusów to największym z nich był brak suszarki, czajnika czy chociażby sztućców i kubków. Czytaj również: JAK SPAKOWAĆ SIĘ NA WAKACJE? Tego samego dnia postanowiliśmy zakupić wyżej wymienione przedmioty w najbliższym sklepie wydają ok. 20 €. Był to zakup warty swojej ceny. Hotel na pewno nie polecam dla rodzin z dziećmi czy osób w podeszłym wieku (brak windy). W sezonie funkcjonuje również drugi hostel tego samego właściciela o nazwie Hotel Gabarda gdzie pokoje posiadają aneks kuchenny i basen. Tutaj możesz odebrać zniżkę 50 zł na ten lub inny nocleg: HR Gil możesz otrzymać 50 zł zniżki tutaj Co i gdzie warto zjeść? Popularnym i tradycyjnym daniem na Majorce jest Paella. Jadłam ją w wersji wegetariańskiej i mimo, że smakowała mi to nie zachwyciła mnie. Podobno ta mięsna jest dopiero czymś WOW. Za to zajadałam się owocami morza w przeróżnej formie, a także miałam okazję spróbować majorską pizze! Poniżej kilka zdjęć i adresów miejsc, w których jadłam i polecam oraz jedno, które szczególnie odradzam. Szczere opinie oraz zdjęcia możesz zobaczyć tutaj. Koniecznie spróbuj również hiszpańskich słodyczy chorizo. Co warto zwiedzić na Majorce? Przeglądając różne polecane miejsca na Majorce można trafić na wiele atrakcji. Co naprawdę jest warto odwiedzenia kiedy masz tydzień, a chcesz jeszcze poleniuchować na plaży? Komunikacja i język Mimo, że mamy do czynienia z Hiszpanią, większość osób mówi w języku angielskim. Hiszpanów cechuje chęć do pomocy, więc nie bójmy się z tego korzystać. Na wspomnianej wyżej stacji jest informacja, która udziela praktycznych porad w razie wątpliwości, tak jak wspomniałam kierowcy również. Z mieszkańcami bywa różnie… Co warto kupić na Majorce i przywieźć ze sobą do kraju? My zawsze kupujemy magnesy i pocztówki. Tym razem postanowiliśmy przewieźć również czekolady z ….. na lotnisku również alkohol. Przeczytaj również: Co warto zabrać w podróż? Wakacyjne niezbędniki Jestem Patrycja, piszę bo lubię. Ten blog powstał w 2012 roku. Od zawsze miałam pragnienie dzielenia się wiedzą, pomocą, przeżyciami, tym co piękne. Kilka rzeczy w życiu mi wyszło, więc może moje relacje, porady, przemyślenia dadzą komuś motywację, by odkryć lub docenić coś w codziennym życiu. Ten blog to swego rodzaju pamiętnik. Lubię tu wracać, mam nadzieję, że Ty też będziesz. Marzyłam by być na swoim i pracować zdalnie – zrobiłam to! Na co dzień prowadzę swoją firmę pielę ogródek, głaszczę moje zwierzaki (i czasem męża!) oraz opalam się na słoneczku w różnych strefach klimatycznych. Poczytaj moje bezpłatne przewodniki: Zanzibar/Malta/Teneryfa/Tajlandia/Turcja Dziękuję, że tu jesteś. Zobacz co słychać na moim na YouTube: Malwina Wrotniak2013-08-30 06:00redaktor naczelna 06:00fot. iStockphoto / / Thinkstock9 zamieszkałych wysp, które dzieli wiele mil oceanu. Kilka lat temu wyszły z grupy państw uznawanych przez ONZ za słabo rozwinięte. Oferują, co do zasady, życie łatwe i przyjemne, bez pośpiechu i politycznych rewolt. O leżącym na zachód od Afryki kontynentalnej Cabo Verde w rozmowie z cyklu #TamMieszkam opowiada mieszkająca tu Emilia Wojciechowska. Malwina Wrotniak, Na Cabo Verde tylko z wizą, prawda? Kilkadziesiąt euro, chwila na lotnisku i można przekraczać bramę? Emilia Wojciechowska: Tak, to prawda. Wiza w chwili obecnej kosztuje 25 euro i można ją bez większych formalności nabyć na lotnisku. Jest ważna przez miesiąc, ale jeśli komuś się spodoba i zechciałby zostać dłużej, jej przedłużenie nie stanowi problemu. Po prawie dwóch latach na Wyspach powie Pani, że na lotnisku przekracza się bramę raju? Hmm… mamy tutaj rajskie plaże. (śmiech) Na pewno żyje się spokojniej niż w Europie, bliżej natury i ludzi. A w sezonie „owocowym” takie smakołyki, jak mango czy awokado niemalże leżą na ulicy. "Na pewno żyje się (tu) spokojniej niż w Europie, bliżej natury i ludzi", fot. Thinkstock Ale, jak w każdym miejscu na świecie, są też pewne kwestie, które mogą denerwować czy przeszkadzać. Jeśli jednak przymknie się na nie oko, to myślę, że można poczuć się rajsko. (śmiech) Porzuciła pracę na etacie, wyjechała podróżować i pomagać innym – to może nie często realizowany, ale dość popularny scenariusz. 10 lat temu pomyślałaby Pani, że będzie działać według takiego planu? Myślę, że tak, bo jak właśnie się doliczyłam, to moja przygoda z wolontariatem zaczęła się mniej więcej dekadę temu! A wraz z nią mniej lub bardziej szalone projekty. Jak to się stało, że ten scenariusz w końcu zaczął się urzeczywistniać? Młodemu prawnikowi w Polsce wiatr w oczy czy ten wyjazd to zupełnie prywatna sprawa? Sądzę, że jeśli ktoś robi coś, co naprawdę kocha, to zawsze idzie z wiatrem. (śmiech) Bardzo lubiłam swoją pracę i nie było mi łatwo ją „porzucić”. Zawsze jednak mnie nosiło, zarówno w sensie podróżniczym, jak i wolontariackim. Emilia Wojciechowska - Polka na Wyspach Zielonego Przylądka, fot. arch. pryw. Pracując na pełen etat miałam szczęście, że zawsze udawało mi się wynegocjować z szefostwem urlop a to na pięciotygodniową wyprawę do Indii, a to na pedałowanie wraz z innym wolontariuszami granicą polsko-niemiecką w ramach projektu dziennikarskiego. "W 2007 roku Cabo Verde jako jedno z trzech państw wyszło z grupy państw słabo rozwiniętych według klasyfikacji ONZ", fot. Thinkstock Tuż po obronie, zamiast pójść w ślady większości kolegów i iść na aplikację, wyjechałam na półroczny projekt wolontariacki do Włoch. I bardzo chciałam taką przygodę powtórzyć, będąc już „starszą i mądrzejszą”. I chciałam tę przygodę powtórzyć zanim pojawi się mąż, dzieci, a przede wszystkim, zanim stuknie mi trzydziestka! (śmiech) I to był właśnie ten moment. Zaczęłam się rozglądać i pojawił się projekt. Miejsce nie miało znaczenia. To miał być zatem bardziej wolontariat niż podróż? Zdecydowanie bardziej wolontariat niż podróż. Ale oczywiście trudno usiedzieć na miejscu, gdy do odkrycia tyle nowych miejsc, tyle smaków, tylu ludzi do poznania. Każdą wolną chwilę przeznaczałam więc na eksplorowanie tych bliższych zakątków, zaś urlop na podróże do tych dalszych. Zorganizowanie sobie przeprowadzki na Cabo zajmuje… ile czasu? Dwa tygodnie! Tuż przed wyjazdem na Cabo miałam wcześniej zaplonowaną podróż do Kolumbii. Wróciłam, spakowałam rzeczy i zdeponowałam w garażu u znajomych, pojechałam na kilka dni do rodziców i ruszyłam. Pakowała się Pani z myślą o szybkim powrocie? Jedyna myśl, jaka towarzyszyła mi przy pakowaniu się była taka, żeby nie przekroczyć magicznych 20 kg. (śmiech) Jeszcze nie tak dawno temu po Wyspach Zielonego Przylądka hulał portugalski wiatr. Po blisko 40 latach od uniezależnienia pozostały jeszcze jakieś wyraźne wpływy? Czy poza oficjalnym językiem [portugalski – red.] cokolwiek łączy dziś oba kraje? O tak. Wiele produktów sprowadzanych jest z Portugalii, wiele firm jest mniej lub bardziej powiązanych ze spółkami portugalskimi. Portugalia jest najważniejszym partnerem gospodarczym, w szerokim tego słowa znaczeniu. Wiele osób, jeśli tylko mogą sobie na to finansowo pozwolić, wyjeżdża na studia czy poważniejsze leczenie właśnie do Portugalii. "Kabowerdeńczycy są zagorzałymi patriotami i co by się nie działo, to Cabo Verde, ich wyspa, ich miejscowość i tak jest najfajniejsza", fot. Thinkstock Przede wszystkim zaś większość tutejszych mężczyzn można podzielić na trzy kategorie – tych co są fanami Benfica, Porto albo Sporting, czyli najważniejszych portugalskich klubów sportowych. (śmiech) Wyspy nie mają szczęścia do żyznych ziem, z trudem rozwijają się tu też nowe technologie. Cabo Verde na tle innych lokalizacji nie gości zbyt często w turystycznych folderach przeciętnych europejskich biur podróży. Z czego żyje większość tego ponad 400-tysięcznego państwa? Turystyka jest akurat w chwili obecnej jednym z najważniejszych motorów kabowerdeńskiej gospodarki. Szacuje się, że reprezentuje 21,1% PKB, a samo Cabo z sezonu na sezon staje się coraz bardziej popularne, co wyraźnie pokazują statystyki – w ostatnich latach liczba turystów nieustannie rośnie. Rok 2012 w porównaniu z rokiem 2011 zanotował wzrost kształtujący są na poziomie 12,3%. Warto wiedzieć o Wyspach Zielonego Przylądka Co zobaczyć? Polecam spędzić dzień lub dwa z tradycyjną kabowerdeńską rodziną i o ile tylko możliwe, odwiedzić więcej niż jedną wyspę. Zboczyć z tradycyjnych szlaków, usiąść przed lokalnym barem, zagrać z lokalnymi (głównie starszymi) panami w karty albo ouri (afrykańska gra logiczna) i nieśpiesznie czekać, aż nagle pojawi się jakiś instrument muzyczny i ktoś zacznie intonować mornę (gatunek muzyczny na nostalgiczną nutę). Co kupić? Tańsze niż w Polsce są tu: świeże ryby, w tym tuńczyk (czasami kilogram prosto od rybaka kosztuje już 12 złotych!). Droższe niż w Polsce są tu: kosmetyki, sprzęt elektroniczny. Oczywiście wiele osób na tym korzysta i to właśnie turystyka przyczyniła się do dziesięcioprocentowego spadku współczynnika biedy w skali dekady (z 37% w 2000 roku do 27% 2010 roku), ale jest to też branża, w której pracuje wielu obcokrajowców, więc mimo wszystko większość Kabowerdeńczyków utrzymuje się z rolnictwa (a wykorzystuje się tu każdy skrawek ziemi, który się nadaje – jeśli trzeba w formie tarasów, a od jakiegoś czasu często nawadnia się technologią kropelkową) i usług, w tym z drobnego handlu. To prawda, że do wielu tutejszych domów regularnie spływa finansowe wsparcie z zagranicy? Podobno stanowi aż 25% PKB! Tak, to prawda, choć ja słyszałam o mniejszej liczbie. Wedle cenzusu z grudnia ubiegłego roku na wyspach żyje Kabowerdeńczyków. Dziś na pewno jest ich sporo ponad 506 tysięcy. (śmiech) Czasem mówi się, że diaspora jest dwa razy liczniejsza. "Jeśli chodzi o żywność, staram się kupować przede wszystkim produkty lokalne", fot. Thinkstock Zaryzykowałabym tezę, że każda rodzina ma kogoś zagranicą i od takiej osoby oczekuje się wsparcia, zarówno w formie materialnej, jak i niematerialnej, czyli przesyłania ubrań i innych przedmiotów. Większość emigrantów co najmniej raz do roku lub raz na dwa lata przyjeżdża na wyspy na wakacje i tu wydaje zarobione za granicą pieniądze. I akurat teraz jesteśmy w takim okresie wakacyjnym. Że pomocy potrzeba, wnoszę po Pani ciągłym pobycie na Wyspach. Wiadomo – pomoc przyda się wszędzie, ale czego Kabowerdeńczykom brakuje na co dzień najbardziej i w największej skali? Wyspy Zielonego Przylądka pod względem standardu życia są w czołówce państw afrykańskich, a dla niektórych, tak jak dla Wysp Świętego Tomasza i Książęcej (Sao Tome e Principe), są wręcz wzorem do naśladowania. W 2007 roku Cabo Verde jako jedno z trzech państw wyszło z grupy państw słabo rozwiniętych według klasyfikacji ONZ. Ale przed Cabo nadal wiele wyzwań i na ten temat można by wiele powiedzieć. Pokaż Tam mieszkam na większej mapie Myślę, że tym, co jest podstawą w każdej szerokości geograficznej, jest zdrowie i edukacja. W przypadku Cabo mam na myśli nie tyle ich poziom, co dostępność. Dzieciaki często muszą pokonywać kilometry górskich szlaków, żeby dotrzeć do szkoły. Nie każdy zaś szpital czy punkt pomocy medycznej jest równie dobrze wyposażony. Zdarza się, że mieszkańcy jednej wyspy w przypadku skomplikowanych zabiegów muszą szukać pomocy na innej wyspie i nie ma wyjścia – muszą być przetransportowani zwykłym samolotem pasażerskim albo statkiem rybackim! To w miarę stabilne politycznie miejsce – bez wewnętrznych rewolt. Przyzwyczajenie do status quo, brak obywatelskiego zainteresowania czy wyraz docenienia, że Wyspy idą do przodu? Tak pół żartem, pół serio, to myślę, że Kabowerdeńczycy prędzej „zaimprezują się” na śmierć niż nastąpi jakaś polityczna rewolta, no chyba że ustanowiono by zakaz zabawy. (śmiech) Generalizując, mieszkańcy wysp lubią swój nieśpieszny, spokojny tryb życia, biesiady ze znajomymi i rodziną. I to jest dla nich najważniejsze. O polityce dyskutuje się sporo, zwłaszcza w czasie kampanii. Potem ewentualnie trochę narzeka, zwłaszcza na władze lokalne. "Mieszkańcy wysp lubią swój nieśpieszny, spokojny tryb życia, biesiady ze znajomymi i rodziną. I to jest dla nich najważniejsze", fot. Thinkstock Ale tak poważniej: myślę, że istotnym elementem stabilności, zwłaszcza w kontekście Afryki, jest tu homogeniczność kulturowa i religijna. Poza tym większość osób ma poczucie, że politycy i tak zrobią swoje, a przeciętny obywatel na nic nie ma wpływu. Ale gdy zajdzie potrzeba, potrafią się lokalnie skrzyknąć, by coś we własnym zakresie zdziałać, bo na polityków poza kampanią i tak nie ma co liczyć. Ale bardziej globalne akcje byłyby trudne, choćby ze względów logistycznych – na Cabo składa się 9 zamieszkałych wysp, niektóre dzieli wiele mil oceanu. Poza tym Kabowerdeńczycy są zagorzałymi patriotami i co by się nie działo, to Cabo Verde, ich wyspa, ich miejscowość i tak jest najfajniejsza. Wolontariat uzależnia? O tak! Bo pozytywnie wpływa na zdrowie, samopoczucie i świat dookoła. To teraz inaczej: wolontariat w takim miejscu – uzależnia? Tak, tak! (śmiech) Wystarczy tylko pomysł odpowiadający rzeczywistym potrzebom, cierpliwość, wolny czas i wiele można zdziałać. Poza tym jeśli chodzi o miejsce - na Cabo żyje się, co do zasady, łatwo i przyjemnie. W zależności od wyspy – plażę lub piękne góry, a często i to, i to, mamy na wyciągnięcie ręki. Podobnie jak lokalne owoce, takie jak papaja i banany czy świeże ryby. No i sympatyczni mieszkańcy, którzy w każdym miejscu potrafią zorganizować grilla i wieczorek muzyczny. Zna Pani Polaków czy Europejczyków, którzy osiedlili się tu na stałe i z takim też zamiarem tu przybyli? Tak, na tych najbardziej turystycznych wyspach, mam tu na myśli Sal i Boa Vistę, może się zdarzyć, że częściej usłyszymy niemiecki czy włoski niż kreolski. Polaków poznałam kilku, nie ma nas jeszcze wielu, ale zdaje się, że grono stale się powiększa. Bez znajomości tutejszego języka taka migracja w ogóle ma sens? Przeprowadzając się na Wyspy mówiłam po portugalsku, więcej łatwiej było mi na pewno zasymilować się niż komuś, kto tego języka nie zna. Ale o ile portugalski jest językiem oficjalnym, to na ulicach mówi się po kreolsku. Po kreolsku w wydaniu miejsca, w którym się przebywa. "O ile portugalski jest językiem oficjalnym, to na ulicach mówi się po kreolsku", fot. Thinkstock Mieszkałam na kilku wyspach, więc koniec końców stworzyłam język będący mieszanką tych wszystkich odmian kreolskiego, którym mówię tylko ja. (śmiech) Mieszkańcy są jednak bardzo otwarci i nawet jeśli ktoś nie mówi ani be, ani me, ani po portugalsku, ani po kreolsku, to szybko go nauczą. Kreolskiego oczywiście. Choć miejsce w pierwszej chwili wydaje się końcem świata, wydatki wcale nie okażą się tak małe, jak można by tego oczekiwać. Za co Pani codziennie – mając w pamięci zakupy w Polsce – przepłaca? Za wszystko to, co jest z importu. Litr mleka w kartonie – około 4 zł, litr soku w kartonie – 6-7 zł, tabliczka czekolady – 10 zł, żel do kąpieli, który u nas można kupić za 5 zł, tu będzie kosztował co najmniej 10-15 zł. Wszystkie sprzęty elektroniczne itp. Ale przyznam się, że nie stanowi to dla mnie większego problemu, bo jeśli chodzi o żywność, staram się kupować przede wszystkim produkty lokalne, korzystając z tego, że papaja jest o wiele tańsza niż jabłko. A na pozostałe produkty, w tym ulubione kosmetyki, składam zamówienia i zapraszam w odwiedziny do siebie kogo tylko się da. (śmiech) Bez niektórych rzeczy na pewno można by się tu obyć. Tu kupujesz tu tyle, na ile cię stać, nie pożyczasz, nie obnosisz się ze swoim społecznym statusem – mam rację? Jak wszędzie, są ci co mają więcej, jak i ci co mają mniej. Ale te grupy są homogeniczne i ich światy raczej się nie przenikają. Z mojej obserwacji jednak na pewno istnieje zjawisko obnoszenia się statusem emigranta. Ale życie na Wyspach Zielonego Przylądka jest raczej wolne od instytucji kredytu i ciągłych myśli o konieczności spłacania odsetek? O tak. Prędzej pożyczka od kuzyna czy znajomego. Rodziny trzymają się razem, w jednym gospodarstwie często mieszka kilka pokoleń, pomagając sobie nie tylko finansowo. A w razie czego łapie się za telefon i dzwoni do wujka w Ameryce (Kabowerdeńczycy emigrują głównie do Stanów Zjednoczonych, Portugalii, Holandii i Francji). "Jak wszędzie, są ci co mają więcej, jak i ci co mają mniej. Ale te grupy są homogeniczne i ich światy raczej się nie przenikają", fot. Thinkstock Ale też z drugiej strony ludzie mają raczej zaufanie do banków i podobno często ci, którzy zamierzają inwestować, chętniej sięgną po kredyt niż zaryzykują własnym kapitałem. Jak Pani ocenia bankowość w tak egzotycznym miejscu? Wbrew pozorom Cabo to dość rozwinięty kraj i wiele usług jest na europejskim poziomie. Zaliczyłabym do nich również bankowość. Jest tu kilka banków, w tym dwa wiodące, które mają oddziały w każdej większej miejscowości. Klienci mogą skorzystać również z bankowości internetowej. W bankomatach, używając lokalnej karty, można nie tylko wybrać gotówkę, zapłacić za prąd, ale na przykład doładować saldo komórki. Zmierzając ku końcowi – na Cabo Verde najlepiej z przesiadką w Portugalii? Tak, bo wtedy przesiadka jest w mojej ukochanej Lizbonie! Jest to dobre rozwiązanie, ale zdaje się najdroższe. Warto polować na superpromocje czy na tych odcinkach po prostu trzeba nastawić się na słony wydatek? Zdecydowanie warto! Takim rozwiązaniem są loty czarterowe, głównie last minute. Można upolować lot nawet za 50 euro w jedną stronę, a jak dotąd bez większych problemów, co nie oznacza bez polowania, udawało się znaleźć połączenia z Europy w cenie 200 euro w dwie strony. Nie powinnam tu chyba podawać nazw przewoźników, więc wykorzystam to, by zaprosić do kontaktu* wszystkich, którzy byliby zainteresowani podróżą na Wyspy albo po prostu mieliby jakieś pytania. Dziękuję za rozmowę. * Więcej o Wyspach Zielonego Przylądka na Facebooku,na blogu lub poprzez

polacy mieszkający na majorce