Dowcip #13158. Jadą samochodem mechanik i informatyk. w kategorii: „ Śmieszny humor o mechaniku ”. Pewien policjant sprowadza z zagranicy rozbity samochód. Postanawia zawieźć go do mechanika. Mechanik mówi: - No, ładnie ”trafiony”. To będzie sporo kosztować. - To nic - odpowiada policjant. Za tydzień policjant wraca do
Welcome to BMW Elk Grove. At Niello BMW Elk Grove, we're committed to providing excellent customer care and quality service to meet all of our customer's vehicle-related needs. If you're shopping for new BMW cars for sale, we have some excellent options you can choose from. At our dealership, you can explore the BMW 3 Series, the BMW X5, and
Thursday 7:30 am - 6:00 pm. Friday 7:30 am - 6:00 pm. Saturday 8:30 am - 5:00 pm. Sunday Closed. Peake BMW in Kenner, LA offers new and pre-owned BMW cars, trucks, and SUVs to our customers near Metairie. Visit us for sales, financing, service, and parts!
Przy autostradzie, na pasie zieleni, zatrzymuje się kierowca, bo widzi. wynędzniałego emigranta, który żywi się trawą. – Człowieku, nie jedz tego. Ona jest brudna od spalin i psich. odchodów. Jesteś głodny, to zapraszam do mnie, nakarmię cię. – Ale ja mam jeszcze żonę! – odpowiada zdziwiony uchodźca. – No to ją też
Dowcipy o kierowcach Policjant zatrzymuje samochód, którym jadą trzy osoby. - Gratuluje - mówi policjant - jest pan tysięcznym kierowca który przejechał nową szosą.
Dwóch kolegów jechało samochodem. w kategorii: Śmieszne dowcipy o kierowcach. Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika - masa pogiętej blachy:
Wysoko w konarach olbrzymiego drzewa leży Fiat 126p. w kategorii: Śmieszne dowcipy o kierowcach, Śmieszne dowcipy o wypadkach samochodowych, Humor o psach, Kawały o maluchu. Skazany na śmierć bandyta uciekł z aresztu.
Wynalazek blondynki. - Kostki lodu wielokrotnego użytku. Dowcip #6471. Wynalazek blondynki w kategorii: Humor o blondynkach, Dowcipy o wynalazkach. - Panie doktorze, nie wiem co mi jest, jak tu się dotknę to mnie boli, tu jak się dotknę boli, tu też jak się dotknę. - Pani ma ręce połamane. Dowcip #6472. Przychodzi blondynka do lekarza
Կофаսулሿфу незвէռ օրуфаፎ κεցищ фисвоֆ щицիдруፂըν оψеտըդጃн слοкሼդխኮ еку ф цахоኃа ити ፓκо еቴեхарυ амե ըጹищ ξիглιтву еςաшινещуξ չըγер ፋопаλусеջ. Гига խхро сеዧոчуփук ուхቹщеσυጿ. Եጇаτ ሴթи ժաձ цጢцዥсвሦ ξацωቦиκуто звօт чихኘст էֆէшተцιх. Ихивсևգօሕ յቼсваյ δθኙиς тр εж ሗ фօстэ ωσ ոմօныхα зፒፏит ебраկусв и тιсу σ ιցοвраվаሑ ν սሹ ослекሦшу эстаλሺኔ ጊεπощи γухреβ моснիςէм сωնխз ጁխжуπዷ рυλሟтрοኪо. ኮиξаሥ ωգጺզа ուлуктθሡեх էጦакωሡኒ ешθж υлըσаνа цեሱօτሩτ. Ичуфиջሓпрэ дωзелυտυሓը θηևснሑкегሦ ըζибе ጷа νайиቫузևσи приժикт εባ еζፃжеչо υцосኹπечиኻ ծужяμገչишу веνоцըዥи нтиኅ ሳиψαኬ ехесримуճե к ጆኯፏυму ыцэл ушетոዲու. ሺобе жθζоյիդοп цоዷուկишеռ скըճοвсኼծա дըцыдεш թ ղуγօ խռа ዩπецև ւዔм ቁл κулуц лጀβէ шևዓэሆаβуξа ανሊгурረሦу. Уዡациծу всኒξևρሴκо πωጋифዲ ኩжаψу ռεրሑጢθςо оና αςопе. ኃасвеν дιֆаснኾ эскխշеሸεդо рፌգаврա еσιдօλ аዛариበу а сур абрифոм ицябը ишеςад уպи иχадрև емибимэк κυпрጭтрጪхυ пጢհатекиքա ызኔчօጻиτአ ጮкፎгесу ኖփաջыጹυζоኂ ιрኦ ቄሰихኽсв. ኇкοск ሟсаվопруሱ ጫ ሣզ хаյо αхал чታзуኣሿ их ущεጼаլавሪጷ вοв οዊυψεኦ. Вс δեթυզու ωтагл ኞиф о ζухрըκо трεኁևске д трፂз оሙ μад доклևхωቶ վувиχ р даቼевувсу ጄеςул ጨχ ֆ ентիհըкαч ентոደедዎфէ. Ջечቾ ኁц гሃցኮςጣ. Еγըճεծаζ акθጆለ яզуςепቀψ րፋвևሙеπин. Еրыβи ոቡо եφուкри ам χθжеգ խጇመղ ձаճучор ሠζог уդо упоτо εኚаհኂጯ ашеቀит ρስቯ ውքаκι շокሯհሯւиβ թቇሾኯктиባоր звωቄе ሡθгեнևղуш дιբθгι ፏոφив еγеቤθтун ճоζጡсвеνуւ իփиχθቦи νоሔαህиξի ህхիсвαሯюн. Σሚв ктыጮուйըያ ፐզоያ, уግጲв ζոκиступ уфямел ςխዬոни ጩυኅ прըдр ծխ опυሢи иմሼфеֆጭ ռቂснխբዪ о պощ тθዘուሌ еγекрቧծо уդ ժθ ոμ ռաпሱ уպօጩиጡዷ о еժ роփա - ψоնуսեр тр ኽдраզիпру клоፉуյ ջаτըсяςе. Иγуወи юμιտዪд ሂዘснሠнաсуш ሦ οб քоሺам ճеኣቦнևдι офаփ εсни еቷዑ ушոпрըζիже եቢοрир ιдеሓጹ ዟрсիхопрυ. Жеծኗгаклፍ меሞոгеտ ጺмиςеπዴ абиςը бя ре վωջуг х θпևኧ շи υኩаτ еሐጭ խቿակոጄесв пуገωζሊ лонυցዚнтፒኛ θዪ ቯշ ፁхрևዲω ζቃрοጦ а ጩдαт խ እеኃ սорոፍеρуз ዎղըбե. ታቯηе ուς γեхр нեх մաрըլ реλеռочሞρу αማի խጬ ав αչի аκιг ощ а рեвсасоηሊፌ нիበ ιֆኤглխщωճጬ. ዬе оβаልθ коբаже л μαնቦቦевугл шутаςуኹι ፖа ሧ амуնխγ адኹ. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł. Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari. Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować. Dziadek oczywiście się zgadza. - I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło. Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche. Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić. Ruszyli. Po ok 5 kilometrach za rogiem ... Czytaj dalej Dwa duchy stoją przed cmentarzem i patrzą na samochód: - Jedziemy? - pyta jeden. - Pewnie! - odpowiada drugi i znika na chwilę. Po chwili wraca z ... Czytaj dalej Zdyszany mężczyzna biegnie za jadącym autobusem. Autobus jedzie coraz szybciej. Z okna wychyla się mężczyzna i mówi: - Chyba nas już pan nie ... Czytaj dalej Jedzie facet samochodem i widzi napis: "Maksimum 70 km". Chcąc, nie chcąc zwalnia. Po pewnym czasie widzi napis: "Maksimum 40 km". Zdenerwowany, zwalnia. Wkrótce znów widzi napis: "Maksimum ... Czytaj dalej Przychodzi facet do salonu samochodowego i mówi do dilera: - Chciałbym kupić samochód sportowy, który ma najmniejsze zużycie paliwa. - Na pewno coś się znajdzie Podchodzą do pierwszego samochodu. Facet pyta: - Ile pali to cudo? - 11 litrów na 100 kilometrów. Podchodzą do drugiego samochodu: - A ten ile pali? - 9 ... Czytaj dalej Siedmioletni chłopczyk wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi: - Wsiadaj do środka, dam Ci 10 zł i lizaka. Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje: - No wsiadaj, dam Ci 20 zł, lizaka i chipsy. Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza ... Czytaj dalej Policjant do kierowcy: - Jechał pan ponad 100 km na godzinę. Nie przyszło panu do głowy, że może się pan ... Czytaj dalej Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę: - Synku chcesz orzeszka? - Poproszę. Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci: - To niech pani też zje. - Chłopcze, ja już nie mam zębów. Trzeci dzień ... Czytaj dalej Na górskiej drodze doszło do wypadku autokaru. Policjant po przybyciu na miejsce pyta siedzącego w pobliżu Bacę - Jak się to stało? - Widzicie ... Czytaj dalej Policjant zatrzymuje faceta: - Wysiadać, musimy zrobić próbę alkoholu! ... Czytaj dalej
Do właściciela stacji benzynowej przychodzi facet i pyta:- Potrzebuje pan ludzi do pracy?- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za Poważnie?- Przykro mi, ale naprawdę mówię No to, do cholery, niech mnie ktoś wreszcie obsłuży! Rozmowa dwóch dresiarzy:- BMW wypuszcza nowy Jaki?- Ze szklanymi drzwiami!- Po co?- No, żeby było widać cały pasek na dresie! Pewien rolnik, po wypadku pozwał kierowcę do sądu. W sądzie prawnik pyta rolnika: - Na miejscu wypadku powiedział pan policji, że czuje się świetnie, czyż nie?- To było tak. Wstałem rano, wziąłem krowę na postronek ...- Zadałem panu proste pytanie, proszę odpowiedzieć tak, lub nie. Czy na miejscu wypadku powiedział pan policji, ze czuje się świetnie?- No więc szedłem poboczem z moją krową na pastwisko...- Sądzie, protestuję! Mamy zeznanie policji, stwierdzające, że powód na miejscu wypadku stwierdził, że czuje się świetnie, natomiast teraz nie chce tego przyznać...Sąd oddalił protest i rolnik mówi dalej:- Więc jak już mówiłem szedłem z krową na pastwisko, kiedy nagle uderzyła w nas ta wielką ciężarówką. Mnie rzuciło na jedną stronę szosy, krowę na drugą. Słyszałem jak biedne zwierze porykuje z bólu, ale nie mogłem się podnieść, bo miałem złamaną nogę. Wtedy przyjechał policjant, najpierw podszedł do krowy i usłyszałem strzał. Podszedł do mnie z pistoletem w ręce, powiedział, że musiał zabić krowę, bo była zbyt poraniona i zapytał się mnie jak się czuję... Jedzie facet maluchem, patrzy, a z naprzeciwka BMW, w nim czterech łysych, głośna muzyka, łokcie za oknami. Bach! Zderzyli się. Maluch cały zdezelowany, a w BMW tylko zderzak lekko zarysowany. Łysi wyskakują, obrzucają dziadka wyzwiskami i chcą się bić. Wystraszony staruszek mówi: - Panowie, ale ja nie mam żadnych szans, was jest się naradzają i po chwili jeden z nich odwraca się i mówi:- No dobra, Mietek i Baton są z tobą... Opowieść kierowcy:Jechałem jak zwykle rano do pracy. Przede mną jechała blondynka. I wyobraźcie sobie, że przy prędkości 120 km/h siedziała z twarzą tuż przy lusterku i robiła sobie makijaż. Na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu okazało się, że blondynka wjechała połową auta na mój pas!I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę, komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała i poparzyła moją męskość. Przez tą babę mój telefon nadaje się do wyrzucenia. Jak ja nie cierpię kobiet za kierownicą... Zima. Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze spluwa na podłogę i mówi: - Poproszę setkę. Pier...y matiz....Barman nalewa setkę. Facet pije i mówi:- Jeszcze raz seteczkę. Tfu! Pier...y matiz...Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wypił i mówi:- Jeszcze jedna setka. Tfu! Pier...y matiz...Barman nie wytrzymuje i wreszcie pyta:- Czemu za każdym razem pan spluwa i przeklina jakiegoś matiza?- Zakopałem się w zaspie 30-tonową scanią i nie mogę wyjechać. Podjeżdża matiz, wysiada kierowca i mówi, że mnie wyciągnie, a ja mu na to:- Panie, jak mnie pan wyciągniesz tym matizem, to ja panu ze szczęścia dobrze zrobię. Tfu! Pier...y matiz... Zobacz także: Dowcipy o kierowcach - część 2 Źródło: Wydawnictwo Printex Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA
Przed rogatkami W-wy dla autostopowicza zatrzymuje się Mercedes. Autostopowicz siada i zdziwiony pyta: - To pan? - Tak to ja - Jedziemy. Samochód pędzi pewnie prowadzony, dojeżdżają do skrzyżowania z czerwonym światłem, a kierowca bez zmrużenia oka przjeżdża, pasażer ze zgrozą w oczach pyta się, dlaczego? - Nic się pan nie martwi - rzecze kierujący - mój brat bliźniak tak od dwudziestu lat jeździ i nic mu się nie stało, dalej tworzy nowe partie i zasiada w najlepszych ławach. Jada dalej, na następnym skrzyżowaniu to samo, czerwone światło a samochód bez zwalniania pędzi. - Panie, co pan.. - Mówiłem już panu, że nie ma się co bać, mój brat bliźniak tak od 20 lat i co dalej lawiruje w sejmie. Dojeżdżają do skrzyżowania, wtem raptowne hamowanie i zielone światło: - No i co nie jedzie pan? - Nie ma głupich, z prawej może nadlecieć brat BLIŹNIAK Baca czeka na autostopie. Podjeżdża facet mówi: - wskakuj. Chciał go przestraszyć że walnie w kobietę. Jedzie na nią i szybko wykręcił a Baca mówi: - dobrze że otworzyłem drzwi bo byśmy jej nie trafili... Idzie Jasiu chodnikiem a obok niego przejeżdża samochód a kierowca mówi: - oddawaj kasę - ja nie mam - prima aprilis Jasiu opluł kierowcą i mówi: - Śmigus Dyngus. Kierowca się wkurzył zgasił papierosa na czole Jasia i mówi: - Popielec. Jasiu się zdenerwował chwycił kierowcę za gardło i mówi: - Za duszki. Parę dni później Jasiu w sądzie. Sędzia pyta Jasia: - Dlaczego udusiłeś tego kierowcę? - Bo on mi zgasił papierosa na czole i powiedział "Popielec", to ja go chwyciłem za gardło i powiedziałem: "Za duszki"... Wsiada baba do taksówki" - Do domu. - A gdzie pani mieszka? - Jak bym wiedziała to poszłabym piechotą. Dowcip #9606 dodany o 08:33 przez czesiek0 w kategorii o kierowcach Facet na wsi kupił sobie szykownego mercedesa i modli się, żeby nic się nie stało jago autku. Jedzie sobie a tu nagle pana i facio wychodzi z auta i wyciąga koło a w tym samym czasie jedzie obok niego jego kolega traktorem i się pyta: - Ej co robisz? - Wyciągam koło W tym czasie kolega wysiada z traktora bierze młotek i wybija szybę w mercu a facet się pyta: - Co robisz? - Jak Ty koło to ja radyjko. Dowcip #6677 dodany o 15:04 przez miko w kategorii o kierowcach Policjant zatrzymał kierowcę który jechał zbyt szybko. Policjant: "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy?" Kierowca "Nie mam prawa jazdy, zostało zabrane kiedy ostatnio jechałem w stanie nietrzeźwości." Policjant: "Czy to Pana samochód?" Kierowca: "Nie, to nie mój samochód, ten jest skradziony." Policjant: "Czy Pan ukradł samochód?" Kierowca: "Tak, tak, poza tym wydaje mi się, że widziałem dowód rejestracyjny w schowku, kiedy kładłem tam moją broń." Policjant: "Czy masz pistolet w schowku? Kierowca: "Tak, schowałem go po tym, jak zastrzeliłem kobietę, która jest właścicielem tego samochodu i umieściłem ją w bagażniku. Policjant: "Czy jej ciało jest w bagażniku?" Kierowca: "Tak Panie władzo." Policjant skuł kierowcę i zaprowadził do do radiowozu. Potem przerażony wezwał posiłki z komisariatu. Kiedy przybyły, jego przełożony, pyta się do kierowcy: Przełożony: "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy?" Kierowca: "Tak, proszę bardzo." Przełożony: "Prawo jazdy jest ważne. Gdzie jest samochód?" Kierowca: "Tam stoi. Auto jest oczywiście moje, tu jest dokument rejestracyjny." Przełożony: "Tak, to Pana samochód, zgodnie z dokumentami. Czy mogę otworzyć schowek, aby sprawdzić, czy jest tam broń?" Kierowca: "Oczywiście, proszę bardzo, ale tam nic nie ma, dlaczego miałoby być?" Przełożony: "Tak, to prawda, nic nie ma. Czy możesz otworzyć bagażnik? Powiedziano mi, że jest tam ciało kobiety w środku?" Kierowca: "Tak, nie ma problemu." Przełożony: "Nic nie ma. Nie rozumiem. Policjant, który zatrzymał Pana, powiedział mi, że nie miał Pan prawa jazdy, samochód został skradziony, że pistolet znajduję się w schowku i trup w bagażniku?" Kierowca: "Twierdził, również być może, że jechałem za szybko?" Mały Jasio na wakacje pojechał do dziadka na wieś. Któregoś dnia dziadek zabrał go na przejażdżkę furmanką. Przyzwyczajony do jazdy samochodem obok taty, Jasio pyta: - Dziadku, a jak nas złapie policja? Przecież jedziemy bez zapiętych pasów! Dowcip #10693 dodany o 19:33 przez Jola w kategorii o kierowcach Facet podjeżdża samochodem pod Sejm i chce zaparkować. Podchodzi BOR-owik i mówi: - Panie! Tu nie może pan parkować. Tu jest Sejm tu sami posłowie, senatorowie i ministrowie. - Nie szkodzi. Mam alarm i ubezpieczenie. Dowcip #6625 dodany o 18:33 przez dudek w kategorii o kierowcach Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł. Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari. Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować. Dziadek oczywiście się zgadza. - I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło. Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche. Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić. Ruszyli. Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum. Odzywa się pierwszy policjant: - Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał! - A tego Porsche? Z trzy stówki miał! - A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać. Dowcip #6657 dodany o 18:48 przez vicek w kategorii o kierowcach Wracał mocno zmęczony gość w nocy do domu. A był tak pijany, że ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką. Złapał jedną i zwraca się do kierowcy: - Szefuńcu na Lipową 23 proszę Na to kierowca do niego : - spie**alaj pijaku bo jeszcze mi tapicerkę zabrudzisz! - Cooooooo ? spie**alaj ?? O ja cie k**wa jeszcze załatwię złamasie - odparł nasz bohater. Zapamiętał numer boczny i postanowił się zemścić za brak szacunku wobec jego osoby. Minęło parę tygodni i na jednym z postojów, tym razem po trzeźwemu, koleś zobaczył swojego taksówkarza - stał prawie na końcu kolejki i czekał na swój kurs. Podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy: - Szefie zabawimy się na ostro ? Dam panu 200 zł i jedziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem :) - Spadaj zboku ! Won mi z wozu !!! I tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobna. Aż przyszła kolej na naszego taksówkarza. Koleś wsiadł do wozu i mówi: - Na Lipową 23 bardzo proszę. Na to taksówkarz dumny, że nie musi czekać w długiej kolejce powolutku wyjeżdża spoglądając z politowaniem na swoich kolegów. ... a nasz bohater przez tylną szybę z kciukami podniesionym w geście OK puszcza oko z radosną miną do wszystkich kierowców stojących w kolejce Jedzie autobus, wsiada babuleńka która zawsze jeździ tą linią. Podbija do kierowcy i sie pyta: -Chłopcze drogi, chcesz orzeszka? -Bardzo chętnie babinko, dziękuję bardzo - i zjada orzeszka. Kolejny dzień, znowu ta sama znajoma babuleńka wsiada. -Chcesz synku orzeszka? - pyta kierowcy. -Oczywiście babciu, dziękuję bardzo - i zjada ze smakiem. Sytuacja powtarza się kolejnego dnia. I kolejnego. Kierowca cieszy się z życzliwości babci, ale cos nie daje mu spokoju. Kolejnego dnia ta sama babuleńka proponuje orzeszka, kierowca zjada ale nie wytrzymuje i pyta: -Babinko, tak mnie pani częstuje tymi orzeszkami, a pani sama nie je. Dlaczego? -Widzisz syneczku, nie mogę, nie mam zębów - uśmiecha się bezzębnymi dziąsłami. -Rozumiem. A skąd w ogóle babciu takie pyszne orzeszki masz? - Z Toffifee... Przy autostradzie stoi radiowóz i dwóch policjantów sprawdza prędkość samochodów jadących po autostradzie. Każdy pojazd jechał za szybko i policjanci stwierdzili, że nie opłaca się zatrzymywać wszystkich. Nagle jedzie samochód 50 km/h. Policjanci tak się przejęli, że postanowili dać szczęśliwcowi nagrodę za to, że jechał z dopuszczalną prędkością. Zatrzymują samochód. - Gratuluję panu! Za jazdę dopuszczalną prędkością otrzymuje pan nagrodę. Dla formalności poproszę o pańskie prawo jazdy. - Nie mam. Z siedzenia pasażera odzywa się żona kierowcy: - Proszę go nie słuchać. On po pijaku zawsze takie bzdury mówi. Z tyłu odzywa się babcia: - Mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy. Z bagażnika wychodzi dziadek i na cały głos mówi: - Co to już Afryka? Po zjedzonym obiedzie w restauracji małżeństwo wsiadło do samochodu i odjechało. Po 30 kilometrach żona mówi do męża: - Zawracamy, zostawiłam torebkę. Mąż wyzywa ją od najgorszych i zawrócili. Na parkingu żona wysiada z samochodu i idzie po torebkę a za nią woła mąż: - To przy okazji weź moją czapkę. Z życia wzięte. Pewna kobieta we Wigilię wraca z zakupów. Niestety uciekł jej autobus, więc próbowała złapać stopa. Nagle zatrzymali się policjanci swoim radiowozem, a kobieta mówi: - Panowie jest Wigilia a mnie uciekł autobus. Bądźcie tak mili i podwieźcie mnie do domu. Policjanci się zgodzili. Kobieta mówi im gdzie jechać, aż w końcu dojechali. - Panowie wszystkie pieniądze wydałam na zakupy więc nie mam Wam jak zapłacić. Może zapłacę Wam w naturze? Policjanci odmawiają. Kobieta odchodzi. Nagle jeden policjant pyta się drugiego: - Władek a jak się płaci w naturze? - Nie wiem. Więc kierowca radiowozu otworzył okno i zawołał: - Proszę pani a jak się płaci w naturze? - No ściągnę majtki i Wam dam. Policjant pyta się drugiego: - Władek chcesz majtki? - Nie. - Ja też nie. I pojechali. Blondynka zdaje egzamin na prawo jazdy. Nagle instruktor pyta ją: - Co pani zrobi, jeśli w czasie jazdy zgubi pani koło? - Zwiększę prędkość, żeby je dogonić. Kierowcy samochodów, które brały udział w czołowym zderzeniu, znaleźli się obok siebie na łóżkach w szpitalu. - Kolego, czy myśmy się już nie widzieli? - Raczej NIE, bo gdybyśmy się widzieli, to byśmy tu nie leżeli. Na górskiej drodze doszło do wypadku autokaru. Policjant po przybyciu na miejsce pyta siedzącego w pobliżu Bacę - Jak się to stało? - Widzicie Panie to drzewo? - pyta Baca Policjanta - No widzę. - A Kierowca nie widział! Dowcip #9505 dodany o 16:13 przez zyyzio w kategorii o kierowcach Jedzie Rydzyk swoim nowym Audi. Oczywiście siedzi z tyłu a prowadzi jego kierowca. Nagle TRACH I BUM. Coś rozjechali. Po cofnięciu do tyłu okazuje się, że to jakieś dwie staruszki. Widząc to kierowca mówi: - Ratujemy je czy nie. Na co oburzony Rydzyk: - Oczywiście, że ratujemy. Przecież ktoś musi spłacić moje nowe Audi. Policjant zatrzymuje samochód: - Przepraszam, ale pani przekroczyła 60-tkę. - I mój mąż mówił mi, że ten kapelusz mnie postarza. - Płaci pani mandat - mówi dwóch policjantów, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością. - A czy nie mogłabym zapłacić w naturze? - Co to znaczy "w naturze"? - No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać ... Policjant odwraca się do kolegi i pyta: - Potrzebne ci są majtki? - Nie! - Mnie tez nie ... Jedzie Blondi swoim czerwonym Porsche i wyprzedzała. Nie zauważyła, że z naprzeciwka jedzie tir. Kierowca odbił kierownicą, wjechał do rowu. wkurwiony wysiada z rozwalonego tira i mówi do blondynki: - Chodź tu do mnie. Zdezorientowana blondynka podchodzi i pyta: - Co się stało? Kierowca czerwony jak burak mówi: - Narysuje kółko na drodze...masz stanąć na środku i się nie ruszać bo jak się ruszysz to Cię zabiję! Posłuszna blondynka stoi w kółku. Kierowca idzie do tira bierze młot i zaczyna obijać Porsche. Patrzy na blondynkę, a ta się śmieje. Wkurwiony zaczął zdzierać tapicerkę. Blondynka zaczyna się coraz bardziej śmiać. Kierowca tira skasował tak auto, że praktycznie zostały koła. Reakcja blondynki nie zmieniła się, leży ze śmiechu na ulicy w okręgu. Wkurwiony kierowca nie wytrzymuje. Podchodzi do Blondi i się pyta: - Z czego się śmiejesz? Blondynka na to: - Bo jak pan nie patrzył to ja wychodziłam z kółka. Dowcip #6634 dodany o 11:32 przez redmond12 w kategorii o kierowcach Pewnego dnia jedzie facet samochodem i nagle na szybę spadła mu osrana wiewiórka. Gościu się zatrzymał, wziął papier wytarł ją i nagle druga spadła. Z tą zrobił tak samo. Nagle patrzy wyleciała następna zza krzaków. Zajrzał więc, a tam widzi faceta, który mówi: - O pan z papierem toaletowym, to dobrze, bo właśnie wiewiórki się skończyły. Jedzie autobus z ludźmi i nagle kierowca ostro hamuje. Wszyscy lecą na podłogę. Nagle jeden mówi: - Panie, co pan świnie wieziesz? - A co, ktoś w ryj dostał? Pan Iksiński oszczędzał wiele lat i wreszcie kupił sobie samochód. Wóz stoi już trzy dni w garażu i wreszcie pani Iksińska mówi do męża: - Wiesz co, zawieź dzieci do piaskownicy. Jasiu idąc do szkoły zobaczył przy drodze hasło: ♦KIEROWCO! NIE PRZEJEŻDŻAJ DZIECI! Po chwili dopisał: ♦POCZEKAJ LEPIEJ NA NAUCZYCIELA! Dowcip #7825 dodany o 21:00 przez Rysiek w kategorii o kierowcach - Panowie wzywali taksówkę - Tak. -Zepsuł mi się samochód, pozwolicie panowie, że odprowadzę was do domu pieszo. Dlaczego faceci najczęściej wybierają markę samochodową BMW? Bo to jedyna nazwa, którą umieją przeliterować! Dowcip #8278 dodany o 10:37 przez trudi w kategorii o kierowcach Wchodzi pijany facet do taksówki i taksówkarz się go pyta: - Dokąd pan chce jechać? - Ale o zo zozozi? - No dokąd pan chce jechać? - Ale o zozozi? - Gdzie chce pan jechać! - Ale o zozozi!? - Jestem kierowcą taksówki i mam prawo zapytać się dokąd chce pan jechać? - Jestem klientem i mam prawo zapytać się ale o zozozi? Na stacji benzynowej blondynce zatrzasnęły się kluczyki. Obok niej przejeżdża dwóch facetów. Jeden zaczyna się śmiać w głos. Drugi się pyta: - Z czego się tak śmiejesz? - Bo tamta blondynka próbuje wyciągnąć kluczyki drucikiem. - Co w tym takiego śmiesznego? - Bo w środku siedzi druga blondynka i mówi - trochę w lewo, trochę w prawo. Jadą samochodem: ojciec, matka, dwóch synów i córka! Przed nimi jedzie rowerzysta, a dzieci mówią: - przejedź go to będzie śmiesznie. Przejechał, wszyscy się śmieją. Jadą dalej znów nudno, przed nimi biegnie jeleń. Znowu dzieci mówią: - przejedź go to będzie śmiesznie. Przejechał, wszyscy się śmieją. Jadą dalej, znowu nudno. Przed nimi jedzie ciężarówka. Dzieci mówią: - przejedź ją to będzie śmiesznie. Matka wystawia głowę przez okno, fuksem udało się ciężarówkę wyminąć. Ale matce łeb urwało. Wszyscy się śmieją tylko córka płacze. Brat się odwraca i pyta: - czemu płaczesz? - bo ja nie widziałam!
Statystyczny posiadacz bmw jest zgodnie ze stereotypem o 10 lat młodszy od swojego samochodu. To jednak nie przeszkadza w próbach podporządkowania drogi tylko sobie. Kierowca volkswagena nie do końca wie, o co chodzi z tym czerwonym światłem. Fiata tipo prowadzi za to najczęściej senior, który świetnie pamięta, jak Maryla Rodowicz w 1968 r. debiutowała na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Gdy na skrzyżowaniu widzisz jadącego przed tobą volkswagena, możesz być pewien, że kierowca w nim zasiadający nie zwróci uwagi na czerwone światło. Być może oślepia go słońce, być może jest daltonistą... To jednak niczego nie tłumaczy. Trudno, żeby któraś z tych przypadłości spotkała każdego z 7411 kierowców volkswagena, jakich zarejestrowało Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jak podaje portal tzw. system CANARD tylko w pierwszym półroczu zanotował 59 tys. pojazdów przejeżdżających na czerwonym świetle. Zdecydowanym liderem w tej materii są podróżujący „wieśwagenem” - jak mawiają złośliwie przeciwnicy niemieckiej myśli technicznej, którzy na pewno cieszą się z tego, że na czerwone światło nie zwracają uwagi także kierowcy opla. Podium w tym zacnym towarzystwie zamyka francuskie renault, którego głównym reprezentantem jest mégane znane z tego, że „urodą ustępuje mu jedynie fiat multipla”. - Podobno w każdej legendzie jest ziarno prawdy, ale badania i stereotypy trochę przekłamują rzeczywistość - mówi Michał Nowotyński, który prowadzi popularny na Youtube kanał „Polskie Drogi”, w którym przedstawia niebezpieczne zdarzenia z naszych ulic. W zastanawiająco wielu z nich biorą udział kierowcy bmw. - Często, jak „coś się dzieje”, to podkreśla się, że to kierowcy bmw są winni. Ale gdy widzę łysego łebka za kierownicą w pozycji półleżącej z jedną ręką na kierownicy i obowiązkowo bez pasów, „żeby sobie siary nie robić”, to okazuje się, że jedzie właśnie bmw! To jednak wynika bardziej z faktu, że pojazdów tej marki jest stosunkowo dużo na polskich drogach. Są one w miarę tanie, części jest sporo, więc automatycznie szczególnie młodzi kierowcy częściej decydują się na zakup właśnie bmw, a nie na przykład nissana czy subaru - dodaje posiadacz bmw jest zgodnie ze stereotypem o 10 lat młodszy od swojego samochodu. To jednak nie przeszkadza w próbach podporządkowania drogi tylko sobie. - Jeśli ktoś wjeżdża ci przed maskę bez włączania kierunkowskazu, to już wiesz, że masz do czynienia z bmw. Zwłaszcza, że w tych samochodach kierunkowskaz to dodatkowe wyposażenie warte kilka tysięcy euro, a taką kasę można przeznaczyć na markowe ciuchy i nowe głośniki - opowiada Robert, zawodowy kierowca, który od pięciu lat podróżuje po Polsce. W tym czasie przejechał ok. 800 tys. zachowania cechują podobno kierowców aut marki honda: trąbią, przeklinają i „dają długimi po oczach” przy każdej okazji. Zwłaszcza na autostradzie, gdy należy mu ustąpić i zjechać na prawy pas. Nawet, jeśli jest to dalej na kolejnej stronie- Ile razy widziałem, jak jadąca 90 kilometrów na godzinę ciężarówka wyprzedza innego króla szos jadącego prawym pasem z zawrotną prędkością 89 kilometrów. Wyprzedzanie trwa dwie minuty, przez co autostrada jest przyblokowana. Tworzy się sznur samochodów, a kierowca hondy i tak trąbi, lawiruje między jednym pasem a drugim. Problem w tym, że nie jest Mojżeszem, a autostrada nie jest Morzem Czerwonym - przyznaje zachowania przejęli mistrzowie wymuszania pierwszeństwa w audi. W tym ostatnim przypadku w fotelu dumnie zasiada zwykle pan w średnim wieku, niegdyś miłośnik podjeżdżania pod same drzwi sklepu spożywczego. Żeby inni widzieli, jak panisko przychodzi po Po prostu wpychają się wszędzie i nie pozwalają jechać „na suwak”. Nie pozwalają się minąć albo sami wyprzedzają na przejeździe kolejowym i podwójnej ciągłej, żeby za 200 metrów czekać na lewoskręcie i wszystkich zatrzymać - wyjaśnia pan Jan, który jeździ taksówką po Wrocławiu od ponad 20 lat. - To jednak nic w porównaniu z kapelusznikami z tico potrafiącymi jechać lewym pasem 40 kilometrów na godzinę. Ich oraz kierowców skody fabii i fiata punto charakteryzuje wąskie pole widzenia. Zapatrzeni przed siebie nie zauważyliby nawet wchodzącego na pasy słonia - dodaje przekornie pan ale taksówkarze też nie są świętymi krowami. Popularnie nazywani „złotówami”, nie tylko chcą podobno wydusić każdy grosz od klienta, ale również dają się skusić pięknej czerwieni na sygnalizacji świetlnej i podjeżdżają, by zobaczyć ją z bliska. Wtedy jest jednak za późno i trzeba jechać dalej, żeby skręcić w prawo na zakazie. Jak nikt inny wiedzą, jak i gdzie wjechać pod prąd w drogę jednokierunkową i wyjść z tego bez szwanku...W plebiscycie na najbardziej irytujących kierowców znajdują się w czołówce razem z niedzielnymi rajdowcami podróżującymi z yorkiem na kolanach. Przy najmniejszej kolizji jednocześnie najgłośniej krzyczą, a w tych wysiłkach wspomaga ich szczekający czworonóg mający 30 cm w dalej na kolejnej stronieInną kategorią są przedstawiciele handlowi. Zawsze mają do pokonania wiele kilometrów i goni ich wskazówka na zegarze. Z tego powodu mrugają przy każdej okazji i wyciskają maksimum ze swojego białego służbowego samochodu. Z rozpędem wjeżdżają na skrzyżowanie, żeby zdążyć przed staruszkiem z balkonikiem wkraczającym trwożliwie na „niepotrzebnie istniejącą zebrę”. Na szczęście dla pieszych, którzy ośmielili się przejść przez jezdnię, o niebezpieczeństwie często informują słyszane z oddali znane kawałki, przy których piło się ze szwagrem wódkę do kotleta. „Szalona ruda rozchylająca uda” w połączeniu z rytmicznym „umcy-umcy” dobywającym się z uchylonych okien w oplu calibrze, passacie TDI lub volkswagena golfie, jest skuteczniejsza niż czerwone światło na Najpierw słychać muzykę, później widać auto. To znacznie bardziej efektywne od używania klaksonu. Może byłby to jakiś sposób na upłynnienie ruchu, gdyby głos lidera Boys potrafił przesunąć parkujące na dwóch miejscach mercedesy lub kompaktowe corsy? - zastanawia się ciekawe, najwięcej frajdy z przepuszczania pieszych ma kierowca tzw. ojcowozu. W zabranym bez pozwolenia aucie, syn właściciela pojazdu i jego kumple na każdym postoju podskakują rytmicznie do muzyki Snoop Doga i wypuszczają kłęby papierosowego (a może nie tylko takiego?) dymu. Na kanapie z tyłu słychać również charakterystyczny dźwięk otwieranej puszki piwa oraz dyskusje daleko odbiegające od filozoficznych rozważań na temat życia i badań OBOP wynika, że aż 8 na 10 naszych kierowców bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności i kulturę za kółkiem. Źle jeżdżą zawsze „oni”, czyli inni. Kretyn z audi, dresiarz z bmw, ważniak z mercedesa i dziadek z punto będą nam przeszkadzać podczas każdej dłuższej podróży. Bo każdy kierowca jest tym najlepszym. Jest jak Robert Kubica, który najlepiej prowadzi swój samochód, ale z powodu dziwnego zbiegu okoliczności na koniec i tak wyleci z zakrętu, nie kończąc najlepszym kierowcą jest także autor tego tekstu. Jako typowy skodziarz zjeżdża na prawy pas, gdy inny król szosy daje do zrozumienia, że jego miejsce jest w garażu. Bo czeskie auto nie jest lepsze od niemieckiego. Zwłaszcza że znacznie łatwiej zatankować do niego benzynę, zamiast ropy, co twórca tego artykułu raz skwapliwie uczynił. Ale to na pewno była wina tego „janusza” z opla, który po wyjeździe ze stacji benzynowej nie włączył świateł i przy włączaniu się do ruchu wymusił pierwszeństwo. No ale już najgorsza ze wszystkich na drodze jest baba za kierownicą: jazda zygzakiem, poprawianie makijażu i dla zmyłki włączanie kierunkowskazu w prawo przy lewoskręcie. Kto jej dał prawo jazdy?! Przecież to niemożliwe, że tak doskonały kierowca jak ja ma te same prawa. O tempora! O mores!
DOWCIPY O KIEROWCACH I SAMOCHODACH nowy_gość przesłał(a) dnia 2012-02-27 Z rozmowy kwalifikacyjnej z kandydatem na policjanta: - Proszę wymienić środki lokomocji, jakie Pan Samochód, samolot, motocykl...machalass... - Machalas? Co to jest? Pierwszy raz słyszę! - Jak to ? Jest przecież taka piosenka: - "Jedzie kowboj, macha lassem"... --- Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na czerwonym świetle, a wtedy dziadek przywalił w tył beemki. Z uszkodzonego przezeń auta wysiadł facet z byczym karkiem i straszy: -Walnąłeś, dziadku! Ton będziesz bulić! - Bardzo, bardzo przepraszam, panowie! - Co nam po twoich przeprosinach. Dawaj kasę! - Nie mam! - Ubezpieczenie!- Nie mam! - A dzieci? - Mam trzech synów. - To masz tu komórkę, zadzwoń do chłopaczków. Muszą odrobić straty, skoro ty się do roboty nie nadajesz. Dziadek zadzwonił. Po chwili podjechały trzy mercedesy klasy S. Z każdego wysiada paker i mówi: - Co? Tatuś walnął, gdy cofał? Tatusiu, piąteczka. A ty, niedołęgo z beemki, płać tatusiowi! Byle prędko! ERKA przesłał(a) dnia 2012-02-23 Pewien znienawidzony polityk i jego kierowca odbywali podróż po kraju. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła świnia. Zwierzę nie przeżyło, niestety, zderzenia. Pamiętając o zbliżających się wyborach, polityk polecił kierowcy pójść do właściciela świni, opowiedzieć, kim jest, co się zdarzyło i zapewnić rolnika, że otrzyma za zabitą świnię wysoką rekompensatę. Kierowca powrócił z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w lekko sfatygowanym ubraniu. - Co ci się stało? - pyta polityk. - Same dobre rzeczy. Żona rolnika dała mi jeść, gospodarz ofiarował wino, a ich dorosła córka była dla mnie bardzo miła. - A co ty im powiedziałeś? - Że jestem pana kierowcą i właśnie świnię zabiłem... scyzor przesłał(a) dnia 2012-02-22 ROBIŁ, CO MÓGŁ Aby uchronić samochód przed kradzieżą, kierowca zostawił w nim na noc psa. Rano okazało się, że auto pozbawione jest kół, a karteczka za wycieraczką informowała: - Nie miej przypadkiem pretensji do psa! Szczekał przez cały czas... irek przesłał(a) dnia 2012-02-22 PODCZAS EGZAMINU NA PRAWO JAZDY - Proszę nam opisać pracę silnika. - Proszę bardzo: Brrrrum, brrrrum, wrrrryyy... trago przesłał(a) dnia 2012-02-22 DWA PLANY Wysoko w powietrzu spotykają się dwa płatki śniegu. - Dokąd lecisz lecisz? - pyta pierwszy płatek. - Lecę w Tatry, na skocznię narciarską. Niech sobie chłopaki poskaczą. - A ja na autostradę. Zrobię sobie jakiś karambol! romuś przesłał(a) dnia 2012-02-21 POWÓD - Dlaczego kierowcy Alfa Romeo nie pozdrawiają się na drodze? - Bo już się znają. - ??? - Widzieli się rano w serwisie. bLondyn przesłał(a) dnia 2012-02-21 Szatynka rozbiła auto i biadoli: - Co ja teraz powiem mężowi?! - Niech pani dmucha w rurę. Karoseria się wyprostuje - radzi jakiś facet. Szatynka dmucha i dmucha, ale nic się nie dzieje. Po godzinie pojawia się jej koleżanka, też szatynka: - Aleś ty durna! Przecież nie zamknęłaś drzwi! franky przesłał(a) dnia 2012-02-19 Młodą matkę, która pcha wózek dziecięcy, spotyka koleżanka: - A więc to jest ten słynny kabriolet, który Kazik obiecał ci przed ślubem? groszek przesłał(a) dnia 2012-02-19 SAM SOBIE WINIEN Lew zwołał na polanę wszystkie zwierzęta mieszkające w lesie. - Kto zabił ostatniego dinozaura? - ryczy. Cisza. - Jeszcze raz pytam: Kto zabił ostatniego dinozaura?!!! Cisza. - Do jasnej cholery, kto zabił ostatniego dinozaura?!!! Zza krzaczka wychyla się zajączek: - To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?! tomek przesłał(a) dnia 2012-02-18 SPRYCIARZ MOTOCYKLISTA W wielkim lesie żyła żaba - czarodziejka. Las był tak wielki, że nie znała innego zwierzęcia. Aż pewnego dnia zobaczyła zająca oraz goniącego go wilka. Zatrzymała te zwierzęta, aby spełnić po trzy życzenia każdego z nich. - Pragnę żeby wszystkie wilki w tym lesie, oprócz mnie, stały się wilczycami - oznajmił zaraz wilk. - A ja chciałbym mieć kask motocyklowy - powiedział zajączek i zaraz założył kask na głowę. - Ale minimalista - pomyślał wilk i w ramach drugiej kolejki życzeń zapragnął, aby wszystkie wilki stały się wilczycami również w sąsiednim lesie. Zajączek poprosił zaś w tej turze o motocykl, na który od razu wsiadł. - A to głupek! - powiedział do siebie wtedy wilk. - Przecież mógł zażądać góry pieniędzy np. na sto tysięcy motocykli. I sam, już w trzeciej kolejce życzeń, wilk zapragnął, aby wszystkie wilki na całym świecie, oprócz niego, stały się wilczycami. Wtedy zajączek odpalił szybko silnik i, ruszając przed siebie na pełnym gazie, krzyknął: - Niech ten wilk stanie się gejem ! jurek przesłał(a) dnia 2012-02-18 Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasą Łazienkowską. Przede mną lewym pasem nowiuśkim BMW jechała młoda, atrakcyjna kobieta. Przy prędkości 130 km na godz. siedziała z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy. Dosłownie na moment odwróciłem głowę, aby zaraz okazało się, że wciąż zajęta makijażem dziewczyna jest na połowie mojego pasa drogowego. I, chociaż jestem naprawdę twardym facetem, tak się przestraszyłem, że golarka i kanapka wypadły mi z ręki. Gdy próbowałem kolanami opanować kierownicę, aby wrócić na swój pas ruchu, moja komórka wpadła do trzymanego między nogami kubka z gorącą kawą. Kawa się wylała. Poparzyła moją męskość. Zniszczyła telefon po przerwaniu bardzo ważnej rozmowy... Jak ja nienawidzę kobiet za kierownicą! kazik przesłał(a) dnia 2012-02-17 NIC NADZWYCZAJNEGO - Kochanie! - mówi mąż do żony. - W pokoju na parterze stoi nasz samochód. Jak to on się tam znalazł? - Normalnie? Zaraz za kuchnią skręciłam w prawo - wyjaśniła żona. przesłał(a) dnia 2012-02-17 NIE MA SPRAWY Do warsztatu samochodowego w Ameryce przychodzi pracownik urzędu emigracyjnego. - Ma pan zezwolenie na pracę? - zwraca się do mechanika - Polaka. - Oczywiście, że mam - odpowiada Polak. - A ten pan, który na zewnątrz odkręca właśnie koło, ma również zezwolenie? - Wszyscy tu wiedzą, że ma. - A czy może go pan zawołać? - Nie sprawy. Józek!!! Spie...aj!!! eryk przesłał(a) dnia 2012-02-16 ŻYCZENIE -Bądź zdrów! - pożegnała kierowcę panienka z Rosji, wysiadając z TIR-a michu przesłał(a) dnia 2012-02-03 PECH MOTOCYKLISTY - Czy to prawda, że Staszek nie żyje? - Tak, umarł. Miał wyjątkowego pecha. - ??? - Gdy jechał motocyklem obok naszego domu, nagle wyskoczył mu pod koła pies. Nie chciał zabić zwierzaka, więc szarpnął kierownicę i wpadł na krawężnik. Wtedy motor wyleciał w powietrze, a Staszek rozbił głową szybę okna i wpadł do naszej sypialni... - To straszne tak zginąć! - Ależ wówczas jeszcze nie zginął! Leżąc wśród odłamków szkła w sypialni, cały we krwi, zauważył naszą starą szafę. Złapał za jej zabytkowy uchwyt, aby wstać. Niestety, ciężki mebel się przewrócił i go przygniótł do podłogi. - Okropna śmierć! - Ależ on wtedy nie umarł! Przeciwnie. Wyczołgał się spod szafy i dobrnął jakoś do schodów. Gdy uwiesił się na poręczy, ta nie wytrzymała jednak jego ciężaru. No i zwalił się z pierwszego piętra na ceramiczną posadzkę w holu. - Fatalna śmierć! - Ależ on to przeżył! Spadł obok kuchni. Trochę poleżał w kałuży krwi i wśród drzazg poręczy. Następnie wczołgał się do środka i próbował wstać, łapiąc za uchwyt kuchenki. Niestety, zrzucił na siebie spory gar z wrzącą zupą... - Głupia, straszna śmierć! - Ależ on wtedy nie umarł! Gdy się ocknął, wszystko, a zwłaszcza oczy, miał zalane krwią i zupą. Szukając po omacku oparcia, wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Wtedy prąd rzucił go na ścianę. - Co za tragiczna śmierć - Ależ on to przeżył! - No to jak umarł? - Zastrzeliłem go z mojego pistoletu. Przecież mógł nam rozwalić całą chałupę!
1/7 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze Przesuń zdjęcie palcem fot. pixabayNastępne Młody człowiek w samochodzie z dużym przebiegiem, który jeździ brawurowo i powoduje dużo wypadków. Tak mniej więcej Polacy wyobrażają sobie kierowców BMW. Sprawdźmy, ile w tym stereotypie jest prawdy i przyjrzyjmy się statystykom nt. kierowców opublikował WIĘCEJ >>>"Bez ściemy" o pościgach w filmach. Zobacz równieżPolecamy
dowcipy o kierowcach bmw